CZYTASZ=KOMENTUJESZ=OBSERWUJESZ=SPRAWIASZ TYM WIELKĄ RADOŚĆ AUTORCE!

piątek, 6 lipca 2012

Rozdział 12

Przeczytaj notkę pod rozdziałem!

*Alexis*
   Jak oni mogli mi zrobić coś takiego? Ja rozumiem że mi tego nie mówili ale żeby od razu wyjeżdżać? Ja wiedziałam że byłam z domu dziecka. Pamiętałam to wszystko, nawet za dobrze. I co z tego? Twierdzą że mnie kochają a zostawili mnie samą. Zawsze traktowali mnie jak rodzoną córkę zresztą ja traktowałam ich jak prawdziwych rodziców. Kocham ich. To z nimi spędziłam najwspanialsze chwile mojego życia. Wszystko co osiągnęłam zawdzięczam im. To dzięki ich wsparciu  zostałam aktorką. To oni gdy pierwszy raz usłyszeli mój śpiew  zaprowadzili mnie na lekcje śpiewu. Tak zaczęła się moja przygoda związana z moim ulubionym zajęciem. Byli przy mnie podczas mojego pierwszego publicznego występu, wspierali mnie zawsze w ciężkich chwilach a teraz co? Zostawili mnie bo co myślą ze jestem zła na nich że sprawili ze  moje życie jest piękne ze tyle w nim osiągnęłam. Muszę z nimi pogadać. Musze ich znaleźć.
   Siedziałam wtulona w Harrego i cały czas płakałam. Nagle drzwi się otworzyły i do pokoju Zayn i reszta. Spojrzeli na mnie ze zdziwieniem. Spojrzeli na kartkę którą trzymałam w dłoni. Liam wziął ja ode mnie i pokazał reszcie, a ja jeszcze mocniej się w niego wtuliłam. Co innego miałam robić? Płakałam ale nie było mi lepiej. Nie przynosiło to ujścia emocją tylko powodowało że jeszcze bardziej płakałam. Harry miał mokrą całą koszule a na dodatek był na niej ślady mojego tuszu (szczęście że tylko jego użyłam). Wszyscy wpatrywali się w list a następnie spojrzeli na mnie. Spuściłam głowę. Nikt nic nie mówił. Nie wiedział co
-Tak mi przykro...-zaczął Zayn
-Ucisz się! - skarcił go Naill któremu chłopak posłał mordercze spojrzenie
Lizz podeszła i przytuliła mnie. Już nie siedziłam koło Harrego tylko stałam wtulona w moją NP (dla tych niewiedzących to Najlepsza Przyjaciółka)
-Chłopaki zostawcie nas same-poprosiłam ich
Chwile patrzyli na mnie a następnie wyszli
-Alex - zaczęła Lizz - wszystko będzie dobrze
-Jak niby?!? Przecież wszystko się wali! Najpierw ta kłótnia z Davem, potem wypadek, leżenie 3 tygodni w szpitalu, a teraz rodzice. Dochodzi do tego proces sądowy Michaela i te sny
-Wciąż je masz? - spytała
-Tak ale teraz są jeszcze gorsze. Zawsze ta sama postać, mówi mi ile zostało mi do końca. W tym momencie to dokładnie tydzień
-Jakto tydzień?
-Normalnie. Albo powiem komuś co do niego czuje albo znikam za tydzień z tego świata
-No to w czym problem?
-Bo ja nikogo no.. no wiesz..
-Żartujesz?
-Nie. Nawet nie wiem jak takie uczucie wygląda. Co poradzę? - przeszłam przez pokój i podeszłam do drzwi - I co ja mam zrobić - zajęczałam
-Nie wiem jak ci pomóc - odpowiedziała
-No właśnie - jęknęłam znów i nakazałam jej by była cicho. Szarpnęłam za drzwi i do mojego pokoju wpadło z (wielkim) hukiem 5 podsłuchiwaczy
-I dowiedzieliście się czegoś ciekawego? - spytałam
-Yyy... Mówiłem że to był zły pomysł - westchnął Louis
-Przecież sam to zaproponowałeś! - krzyknęli chłopcy którzy na nim leżeli
-Jak odkryłaś że podsłuchujemy - spytał się Naill
-Szłam do łazienki
-Przecież łazienka jest tu - wskazał palcem drzwi w moim pokoju
-No.. a tak na serio to słyszałam jak marudziliście że nic nie słyszycie
Usłyszałam jak wzdychają i patrzą po sobie. Widok był wciąż komiczny bo nadal leżeli w moim pokoju (jeden na drugim)
-Dobra panowie a teraz jako kare musicie sobie iść
-Ale..
-Wypad! - krzyknęłam
W popłochu zaczęli się zbierać i podnosić z podłogi
-Ale możemy zostać w salonie, tak?
-Nie - nie ulitowałam się nad nimi
-Liz - zwróciłam się do dziewczyny - idź z nimi
Wzruszyła ramionami i wyszła z chłopakami z pokoju. Nie chciało mi się płakać. Już nie. Miałam ochotę coś rozwalić. Byłam zła na samą siebie za to że nie mogę nic zrobić żeby rodzice wrócili i żebym mogła powiedzieć że kogoś kocham. Podeszłam do komody i wyjęłam z niej scyzoryk. Obracałam przedmiot w ręce. Ciekawe co gdybym się teraz podcięła? Czy ktoś by po mnie zapłakał? Chyba nie. Spojrzałam na ostrze od którego odbijały się promienie słoneczne. Wole skrócić swoje cierpienie bo ten tydzień nic nie da tylko jeszcze bardziej namieszam. Już prawie dotykałam skóry ale wtedy drzwi się otworzyły i stanął w nich Zayn
-Zapomniałem komórki - wziął telefon z podłogi i ponownie spojrzał na mnie - Co to jest?!?
Nie odpowiedziałam. Spuściłam głowę. Było mi głupio. Gdyby nie jego komórka to w tej chwili moja ręka by krwawiła. Zanim zdążyłam zareagować, wyrwał mi go z ręki
-Chciałaś się zabić? - bardziej stwierdził niż zapytał
Wciąż milczałam
-Czemu chciałaś to zrobić?
-Bo nie chce więcej cierpieć i wam zadawać bólu
-Co ty gadasz!?! - wyraźnie się wściekł - gdybyś nie zabiła to wtedy ból byłby jeszcze większy!
Nie nie odpowiedziałam. Poczułam jak przyciąga mnie do siebie. Wziął moją twarz w swoje ręce tak bym na niego spojrzała.
-Rozumiesz? - spytał a ja spojrzałam mu w oczy. Po moim ciele przeszedł dreszcz.
-Zayn coś długo szukasz tej komórki! Pomóc ci? -usłyszałam głos Harrego który pojawił się w drzwiach - przeszkadzam?
-Tak - odparł Zayn
-Nie - dopowiedziałam ja
Spojrzałam na Harrego. Chłopak miał smutną minę i patrzył się na nas. Odsunęłam się od Zayna
-Zayn już znalazł swój telefon i właśnie wychodził. Prawda? - puściłam mu mordercze spojrzenie
-Tak - skierował się w stronę drzwi
-Oddaj - wyciągnęłam rękę w jego strone
-Nie
-Oddaj!
-Nie - nie patrząc na mnie zamknął z hukiem drzwi i wyszedł
,,No to fajnie" pomyślałam
*Harry*
-Według mnie powinieneś jej to oddać - zacząłem rozmowę
-A ja wiem że nie powinienem więc mi tu nie filozofuj!
Wolałem się już nie odzywać bo mogło by się to źle skończyć. Weszliśmy to salonu. Reszta zespołu stała przy drzwiach wyjściowych. Podeszliśmy do nich i pożegnawszy się z Lizz, wyszliśmy. Kiedy już wsiedliśmy do samochodu (który prowadził Louis) zacząłem rozmowę od początku. Może się czegoś dowiem
-Zayn coś ty jej zabrał?
-Nie twoja sprawa - chciał coś ukryć
-A co jej zabrałeś? - zainteresował się Liam
-Tak zabrał jej coś ale nie chciał oddać - powiedziałem
-Harry! - warknął
-Zayn! 
-Co - warknął wściekły
-Odpowiedź
-Nie
Wszyscy spojrzeli na Zayna (oprócz Louisa który musiał się skupić na drodze)  morderczym spojrzeniem a on tylko wzruszył ramionami.
-Powiedz albo zaraz cię tu wysadzę - zaśmiał się Louis
-Zabrałem jej scyzoryk. Wystarczy?
-Ale po co?
-Bo chciała się nim zabić - Louis zatrzymał samochód i spojrzał się na niego.Wszyscy się w niego wpatrywali.
-A.. ale czemu?- spytałem się go
-Sam się jej spytaj. Jak ona mi miała to wytłumaczyć do końca to ty musiałes wejść do jej pokoju
-Tłumaczyła ci  to dlaczego chciała się zabić a ty próbowałeś ją pocałować 
-Tak i przez ciebie wszystko poszło na marne! Nie mogłeś wejść 2 minuty później tylko akurat wtedy! Możliwe że teraz byłaby moją dziewczyną ale ty musiałeś to wszystko zepsuć!
-A jaką masz pewność że zgodziłaby się? Może ona kogoś innego kocha - wypiąłem dumnie pierś
-Nie wnerwiaj mnie! Wiem że zrobiłeś to specjalnie ty... (wstaw niezbyt cenzuralne słowo)
-Dość - wrzasnął Liam - Traktujecie ją jak ostatnią kanapkę i nie patrzycie że ją to boli. Przecież ona ma na głowie własne problemy
-Czyli
-Nie moge wam powiedzieć bo obiecałem to Liz
-No to po co się wtrącasz?
-Bo zbytnio zostaliście zaślepieni miłością
-Wyjaśnij nam na czym polegają te jej problemy - poprosiłem
Chłopak tylko pokręcił głową
-W domu - westchną
............................................................................................................................................
Mam nadzieje że ten jest wystarczająco długi. Sorki że przez (ponad) tydzień nic nie dodawałam ale miałam trochę spraw na głowie
Jutro wyjeżdżam na wakacje. Nie wiem czy będę miała czas i dostęp do komputera a musicie wiedzieć że jadę na 3 tygodnie i wracam dopiero pod koniec lipca więc nie zdziwcie się jeśli do tego czasu nic nie dodam.
Postaram się napisać następny najszybciej jak to będzie możliwe ale drugiego bloga też muszę prowadzić więc zobaczymy
Pozdrawiam
Alex :*
Ps. Zostaw komentarz

czwartek, 5 lipca 2012

TO JEST BARDZO WAŻNE JEŻELI CHCESZ ZOBACZYĆ ONE DIRECTION W POLSCE ! RADZĘ PRZECZYTAĆ !

Witajcie . Chciałam was POINFORMOWAĆ o tym co napisała jedna anonimowa dziewczyna na pewnym blogu o One Direction . Prosze was byście na swoich blogach zareklamowały to jeżeli chcecie zobaczyć One Direction w Polsce ! Przeczytajcie to . TO BARDZO WAŻNE !

-> Hej! Ta wiadomość dotyczy fanek One Direction- czyli Directionerek. Pewnie już słyszałyście, a może nawet widziałyście filmik od Czeskich fanek One Direction. Chłopcy podobno, gdy go zobaczyli byli nimi oczarowani. Stąd prawdopodobieństwo, że chłopcy zamiast do Polski przyjadą do Czech. Bardzo chcemy, żeby przyjechali do nas, więc wymyśliłyśmy super plan.W dniu 7.07.20012 planujemy się spotkać z Directionerkami, bo chcemy zrobić coś podobnego. Prosimy abyście, jeśli chcecie i możecie przyjechały o godzinie 12.00 na rynek w Starym Mieście . Weźcie koleżanki, przyjaciółki i znajome Directionerki, młodsze rodzeństwo. Jeżeli macie własne pomysły i pytania to skontaktujcie się ze mną na Facebooku Natalia Goss . Piszcie na moje gg 42253532 , lub dzwońcie na ten numer 513561916

P.S fajnie żebyście pomalowały paznokcie , założyły koszulki pomalowały ciało W STYLU 1D i żeby każda z was miała jakiś jeden nawet mały plakat 1D .
To tyle co miałam wam do powiedzenia. Promujcie to do wszystkich Directionerek!!! Pojawił się też pomysł, aby zrobić takie coś w kilku większych miastach i złączyć to potem w jedną całość.

JEŻELI MOŻECIE TO PRZYJEDŹCIE DO GDAŃSKA ! JAK MOŻECIE ZAREKLAMUJCIE TO NA WASZYCH BLOGACH . Z GÓRY DZIĘKUJE . xxx
Pozdrawiam Alex :*

poniedziałek, 2 lipca 2012

Drugi blog

Od niedawna pisze nowego bloga. Obecnie jestem w trakcie pisania 1 rozdziału który ukarze się jutro lub dziś w nocy. Mam nadzieje że tamten spodoba się wam tak samo jak i ten
http://spotkanie-po-koncercie-1d.blogspot.com/
Pozdrawiam
Alex :*