CZYTASZ=KOMENTUJESZ=OBSERWUJESZ=SPRAWIASZ TYM WIELKĄ RADOŚĆ AUTORCE!

niedziela, 13 października 2013

Rozdział 1 (cz. II)

Jeśli przeczytałeś to zostaw po sobie komentarz! I przeczytaj notkę pod rozdziałem ;)


Kilka tygodni później

-Alex!!! - usłyszałam krzyk mojej menadżerki Kelly która już od ok. 15 minut wydzierała się na mnie ukazując jaką moc ma jej głos.
-Idę! - odkrzyknęłam psikając się po raz ostatni moimi ulubionymi perfumami od Diora i wybiegłam z pokoju próbują utrzymać się na 13 centymetrowych szpilkach.
-Ile można na ciebie czekać?! - Powiedziała podniesionym głosem kiedy znalazłam się w salonie - Ubieraj się! - nakazała i pewnym krokiem ruszyła do wyjścia.
  Wzięłam do ręki kurtkę od mojej asystentki Lizz (która zarazem była też moją najlepszą przyjaciółką) i sama podążyłam za Kelly.
-Alex! - krzyknął za mną mój chłopak (w dalszym ciągu był nim Zayn Malik, członek brytyjsko-irlandzkiego zespołów One Direction który od jakiś 3 miesięcy mieszkał na stałe w L.A. a dokładniej w mojej willi z basenem).
-Śpiesze się.. - jęknęłam niezbyt ucieszyła tym że zaraz będę musiała po raz kolejny tego dnia nakładać błyszczyk na usta.
-No wiesz? - zaśmiał się popychając mnie na ścianę za mną i przyswając głowę do mojej.
-Nie. Zayn, muszę iść. - mruknęłam odpychając go 
  Wybiegłam z domu najszybciej jak tylko umiałam by go nie widzieć i wskoczyłam do limuzyny. Natychmiast ruszyła.
-Lexi.. Co się dzieje z tobą i z Zaynem? - spytała Lizz kiedy już wygodnie usadowiłam się w mięciutkim, czarnym, skurzanym fotelu.
-Nic - burknęłam i odwróciłam głowe do okna demonstrując że nie mam ochoty dalej ciągnąć tej rozmowy.
  Ale tak naprawdę działo się całkiem sporo.. A teraz pytanie 'czemu?'. Hmm.. No tak.. Przecież Zayn jest taki kochany, czuły, delikatny, mądry i przedewszystkim przystojny. Ideał faceta jeśli dodać że jest jeszcze bogaty (ale nie ma to dla mnie zbyt dużego znaczenia bo też jestem dziana). Ale chyba o czymś zapomniałam. No właśnie.. Jest jedna rzecz która spędza mi sen z powiek, która sprawia że moje życie traci barwy. Ta.. Kiedy usłyszycie co to jest, padniecie trupem! Tak więc, tą rzeczą jest.. Seks..
  Dobrze przyczytaliście. Seks jest tą rzeczą przez którą powoli zaczynam wariować. A dokładniej, jego brak.
  Jak pewnie pamiętacie z mojej wcześniejszej historii, Zayn był prawiczkiem. I to nadal się nie zmieniło. Czemu? No właśnie.. Sama zadaje sobie to pytanie tylko że w trochę innym znaczeniu. Kiedy ostatnio z nim na ten temat rozmawiałam, powiedział mi że kiedy był mały obieca sobie że 'pierwszy raz' zrobi to z kimś kogo naprawdę kocha. Oczywiście wielce się oburzyłam no bo jak to? Jesteśmy razem, a on mi nagle sugeruje że mnie nie kocha? Raczej nie koniecznie fajnie jest coś takiego usłyszeć, szczególnie od faceta z którym planuje się przyszłość.
  Potem jednak wytłumaczył mi źe chodziło o to że chce to zrobić dopiero po ślubie. Przeprosił mnie, a jak mu wybaczyłam. Niestety, nie do końca bo przez tą całą sytuacje byłam w trochę dziwnym położeniu. Z jednej strony go rozumiałam a z drugiej nie. No bo co? Czy on myśli że będę tyle czekać żeby się z nim przespać (dotąd nie wyraził nawet chęci zawarcia małżeństwa ze mną)? No to chyba się trochę przeliczył. Nie mam zamiaru tyle czekać. Jak tak dalej pójdzie to się wkurze i 
a) zdradzę go
b) zerwe z nim 
c) rzuce sie z mostu bo go zdradzę a on ze mną zerwie
d) podstępem go do tego namówie (np. przy kolacji ze świecami i 3 butelkami czerwonego wina)
  Tak czy inaczej, sytuacja ta wygląda fatalnie i raczej nie ma szansy na jej poprawę..
***
  Witam ;) z tego co widzę to 5 osób wyraziło chęć czytania tego bloga.. Hmm.. Bardzo mi się to podoba ;) a więc proszę, oto i rozdział. Jeśli będziecie chcieli czytać go dalej, zostawcie komentarz, a jeśli nie, to też ale napiszcie że nie macie zamiaru go czytać! 
A i zapraszam na mój inny blog na którym dodaje regularnie i będę dodawać przez (najprawdopodobniej) najbliższy rok
spotkanie-po-koncercie-1d.blogspot.com
Alex

poniedziałek, 23 września 2013

Reaktywacja!

Od pewnego czasu myśle nad reaktywacą tego bloga.. Co wy na to? Każdy kto by czytał niech napisze w komentarzu 'ja'
Alex

czwartek, 6 czerwca 2013

WAŻNE!


Ludzie! Ja mam do was może trochę dziwną prośbę ale jest to dla mnie strasznie ważne! Moja siostra bierze udział w konkursie bo prowadzi stronę o psach (posokowce) i ja bardzo bym była wam wdzięczna gdybyście tylko weszli w ten link i wtedy zagłosujecie --> http://posokowce.toplista.pl/?we=shirka
Można głosować codziennie i gdyby się wam chciało to wogule byłoby super!
Ps. Ten kto zagłosuje niech napisze coś w komentarzu żebym wiedziała ile was jest ;) potem może coś dla was przygotuje :P

wtorek, 30 kwietnia 2013

Rozdział 42 - OSTATNI


KONIECZNIE PRZECZYTAJ NOTKE POD SPODEM!!!

  -Zayn! Pośpiesz się! - krzykanęłam z sypialni
-No już! - mruknął
  Minęło już kilka miesięcy. Dziś, premiera filmu. Strasznie się boje! Chłopcy też.. Myśle że przydałoby się wam trochę wyjaśnienia w sprawie tego co się ostatnio działo.. No więc tak.
  We Włoszech spędziliśmy kilka dni. Podczas pobytu tam, miałam wypadek. Scarlett zajechała mi drogę i upadłam. Na szczęście nic poważnego się nie stało tzn. mi bo Dave tak się wkurzył że wyrzucił ją z filmu. Ja się z tego powodu bardzo cieszyłam bo w końcu miałam film tylko dla siebie, no i oczywiście chłopców. 
  Po powrocie do L.A. miałam kilka dni wolnego i wtedy to nagrałam teledysk do Best Fiednds Brother. Wyszło genialnie! Potem zagrałam koncert na plaży i poszłam na imprezę organizowaną przez twórcę X-Boxa. Wszyscy poszliśmy. 
  Jeśli chodzi o zdjęcia to nie zdarzyło się nic nowego. Były wzloty i upadki (a już szczeulnie wtedy kiedy Dave musiał po raz kolejny przerabiać scenariusz). Potem, sceny nagrywaliśmy już tylko w studiu. No i dochodzimy do czegoś najważniejszego.. Premiery..
  Wsiadłam do limuzyny zamówionej specjalnie na tą okazje. Bałam się! Znów wielkie tłumy, reporterzy, inne sławy. 
-Nie bój się - szepnął mi do ucha Zayn, siadając tuż obok.
-Ja się nie boje. Nigdy - powiedziałam i zaczęłam grać na telefonie który wyciągnęłam z torebki
-Jasne - zaśmiał się i mnie przytulił
-Ej! - wkurzyłam się Kate - Przez 2 godziny miała robioną fryzurę! Jeśli ją popsujesz to zamiast Oscara dostaniesz co najwyżej kwiaty do trumny!
  Chłopcy zaczęli się śmiać, ja też, a Zayn ze zbolałą miną zabrał rękę.
-Dojeżdzamy - poinformował na kierowca
  Wzięłam głęboki wdech i uśmiechnęłam się. Chłopcy i ich partnerki wysiedli
Liam i Lizz
Lou i Eleonor
Harry i Niall :P
  Spojrzałam na Zayna. Strasznie się szczerzył. Wyszedł, ja za nim. Natychmiast oślepił blask reflektorów. Myśle że teraz rozumiecie dlaczego gwiazdy zakładają okulary na koncerty itp.
  Stoję na czerwonym dywanie. Pod rękę trzyma mnie mój chłopak a przedemną idą moi przyjaciele. Uśmiecham się szeroko i daje się poprowadzić. Dochodzimy do jednej z reporterek.
-Witam. Carmen z New York Magazine - uśmiech się ale widzę że cały czas patrzy na mnie.
-Carmen? - mówie zdziwiona a ona tylko uśmiecha sie szeroko
-Wy się znacie? - spytali
-Tak. To stara znajomość - wyciągam z torebki kartkę z moim numerem telefonu i pozwalam jej na przeprowadzenie wywiadu.
  Co teraz robię? Siedzę w sali kinowej i oglądam film. Co będzie dalej nie wiem ale dla mnie liczy się teraz. I to że jestem szczęśliwa..
*********
  Wszystko ma swój początek i koniec.. Dlaczego właściwie już koniec? Bo nie mam serca do tego bloga. Całe serce wkładam w 
więc jeśli chcecie mnie jeszcze usłyszeć to serdecznie zapraszam! 
  JESZCZE DZIŚ NA NOWYM BLOGU DODAM PROLOG. BLOG JEST WZOROWANY NA BONDZIE! MAM NADZIEJE ŻE BĘDZIE ON LSZY NIŻ TEN!
  Kocham was i czekam z niecierpliwością na wasze opinie na temat tego zakończenia i nowego początku! Liczę na MEGA długie komentarze!

niedziela, 7 kwietnia 2013

Rozdział 41


-No to opowiadaj! - zaczęła mnie zachęcać brunetka
-Hmm.. Od czego by tu zacząć.. - mruknęłam patrząc na mój kubek pełen gorącego płynu
-Od początku..
-Haha.. - zaśmiałam się lekko - No więc to się zaczęło kiedy wyjechaliśmy do Szanghaju.. Tam dostaliśmy dwa pokoje które były połączone wspólną łazienką. No i jakoś tak się złozyło że ja o tym nie wiedziałam no i weszłam tam wtedy kiedy Zayn się mył.. Wyszła z tego niezła afera ale nieważne. Potem poszliśmy na randke no i tam tak sobie gadaliśmy i było naprawde fajnie. Dowiedziałąm się że nienawidzi jeść pałeczkami no i jeszcze kilku innych rzezy które obecnie są mniej ważne. A teraz przyjechaliśmy tutaj. Byłam akurat w łazience i wtedy on wszedł.. Troche nas poniosło.. Kiedy już miało do czegoś dojść to on zaczął protestować i wtedy właśnie się wydało że jest prawiczkiem.. Potem niechcący podsłuchałam jak rozmawiał przez telefon i troche się wkurzyłam więc zadzwoniłam do ciebie czy moge u ciebie spać. W nocy nie mogłam już spać no i poszłam to wyjaśnić. Skończyło się na tym że się pogodziliśmy i jesteśmy razem - zakończyłam mój monolog i upiłam łyk napoju - To tak w skrócie - uśmiechnęłam się
-Wow. Niezła historia
-Noo.. a teraz ty gadaj co z tobą i Liamem
-Dobra - na jej twarzy pojawił się wielki uśmiech - No to pamiętasz jak wtedy nakryłaś nas w salonie jak się całowaliśmy?
-Oj tak.. Niestety - westchnęłam a ona sie zaśmiała
-Ostatnio, zaraz po tym jak wyjechaliście, nasza paczka poszła na impreze. Trochę sie upiliśmy, nie powiem.. Bynajmniej kiedy rano sie obudziłam to leżałam w nieznanym łóżku a obok mnie leżał Liam..
-Błagam tylko mi nie mów że..
-Tak! - pisnęła - Zrobiliśmy to..
-Błagam tylko bez szczegułów - jęknęłam
-Dobra, dobra.. No ale skończę ci opowiadać. Wtedy byłam przerażona no i zaczęłam go budzić a jak on zobaczył że oboje jesteśmy w negliżu - jęknęłam żałośnie - to doszliśmy do wniosku że możemy spróbować.. - uśmiechnęła się - No i tak wyszło że już ze dwa razy no.. Ten.. I to jest takie..
-Dziwne? - podsunęłam jej słowo
-Nie raczej słodkie i bajkowe.. - rozmarzyła sie
Przewróciłam oczami i upiłam kolejny łyk napoju. Przez chwile między nami zaległe cisza którą przerwał dźwięk nadchodzącego smsa. Wyciągnęłam komórkę z kieszeni i spojrzałam na wiadomość której nadawcą był pan Malik.
"Musimy pojechać po ciuchy do jazdy na nartach. Czekamy w holu"
Szybko odpisałam
"Weź moją torebkę. Tą czarną z ćwiekami i jakąś kurtkę bo nie chce mi sie iść na górę :P XOX"
-Chodź bo musimy kupić jeszcze sprzęt narciarski - powiedziałam do Lizz 
Skinęła głową, wstała i wyciągnęła z kieszeni banknot który położyła na stoliku. Po chwili byłyśmy w holu razem z resztą tych debili..
***
Nie było 5 komentarzy ale w nieskończoność nie bd czekać.. Za następny poproszę 4 :)
Alex

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Rozdział 40


Od dziś zamiast filmów z YT będę dodawała gifty!

  Leżeliśmy tak kika minut. W pewnym momencie ktoś zapukał do drzwi.
-Kto to?- spojrzałam na niego
-Nie mam pojęcia.. - odpowiedział
   Cmoknęłam go w czoło i podeszłam do drzwi i otworzyłam je
-Tak?
-Yyy.. Przywiozłem śniadanie - uśmiechnął się wysoki blondyn. No nie powiem, przystojny..
-Ale my przecież nic nie zamawialiśmy
-Tak ale nie zjawili się państwo na śniadaniu więc dostałem polecenie żeby je państwu przywieść - uśmiechnął się i wprowadził wózek
-Smacznego - wyszedł
Dziwny gość.. - pomyślałam
-Co to? - spytał mulat
-Nasze śniadanie - uśmiechnęłam się i podniosłam pokrywke gdzie ukazały się naleśniki.

 

-Uuu.. - mruknęłam i natychmist wzięłam talerz. Usiadłam na łóżku, a Zayn zaczął mi je zabierać
-Moje! nie dam - wyszczerzyłam się
-A co ze mną?
-Weź sobie drugi talerz - mruknęłam i zaczęłam zjadac plasterki bananów - pycha..
-Wrr.. - mruknął
-Kotek.. Możesz być moim chłopakiem ale od mojego obiadu wara!
-Pasujesz do Nialla
-Jak tak bardzo mnie nie chcesz to do niego pójde.. Może juz przyjechał..
-Nie! Ja cie kocham, kotek - powiedział a ja się uśmiechnęłam

-Ja też cie kocham ale to nie zmienia niczego w stosunku do naleśników
-Wrrr - zdjął z kolan laptopa po czym podszedł do wózka i wziął drugi talerz z takimi samymi cudeńkami

Godzine później

-Hej! - krzyknęłam i podbiegłam do przyjaciółki tuląc ją
-Hej.. Boże jak ja się za tobą stęskniłam
-Oj.. Ja za tobą też.. Dobra już nic nie mów bo mi się tusz rozmaże..
-Baby.. - jęknął Lou
-Też miło mi cie widzieć - uśmiecham się i pochodze do niego i się przytulam
Kiedy już obskoczyłam wszystkich, podeszłam znowu do Lizz
-Mam ci tyle do opowiedzenia - szepnęłam
-Ja tobie więcej - odszepnęła
-To widzimy sie za 15 minut na dole w barze?
-Jasne
Wróciłam do Zayna i wzięłam go za ręke

-Czekajcie czy my o czymś nie wiemy? - spytał Niall
-Hmm.. Ale o czym oni moga niewiedzieć, kochanie - spytałam Zayna ze śmiechem i puściłam mu oko
-No właśnie też się zastanawiam, słońce..
-Uuu.. No to nieźle! Mamy nową pare!
Uśmiechnęłam się i mocniej ścisnęłam jego dłoń. On puścił ją jednak i przytulił mnie od tyłu
-Skoro o tym mowa to.. My też.. - uśmiechnął się Liam i pocałował moją przyjaciółke która była niesamowicie oszołomiona..
-Błagam.. Nie przy ludziech! - burknął Styles który jakoś tak nagle spochmurniał..
***
Stawka jak zwykle :) 

niedziela, 31 marca 2013

Rozdział 39

Było 5 Komentarzy więc jest 39 :)

-Dzień dobry - usłyszałam cichy głos tuż nademną
-Hej - odpowiedziałam patrząc na chłopaka
   On pochylił się nademną i delikatnie mnie pocałował. Uśmiechnęłam się.
-Mam takie małe pytanko.. - wymruczał mi do ucha kładąc się obok - Czy to znaczyże jesteśmy razem
   Unosze się do góry. Przez chwile patrze się na niego.
-A chcesz? - pytam unosząc brew do góry
-Głupie pytanie  - prycha i przewraca oczami
   Zaczynam sie śmiać, a on patrzy na mnie z uśmiechem. Cmokam go w usta ale on nie pozwala 
mi sie wyrwać. Znów przewraca mnie na plecy
-Przestań wariacie! - Zaczynam się śmiać
-A dlaczego? - pyta przekrzywiając głowe - Teraz jesteś moja i moge bezkarnie cie całować - uśmiecha się
-Tak ale zaraz przyjedzie reszta a my nie jesteśmy ubrani
-No to fajnie że przyjadą a nam co do tego? - pyta chłopak
-No to że wypadałoby im się wytłumaczyć z tego wczorajszego zajścia. Nigdy nie wiadomo co Lizz i Harry mogą sobie ubzdurac a jeśli dodasz do tego jeszcze Liama, Lou i Nialla to wyjdzie ci wręcz mieszanka wybuchowa - mówie a on się śmieje
-No dobra.. Wygrałaś - puszcza mi oko - A gdzie masz ciuchy?
-Shit. - mrucze - zostawiłam w pokoju Lizz - patrzy na mnie zdziwiony - Długa historia.. Musze iść po walizke i odnieść klucz do recepcji..
-Ja pójde - mówi chłopak z uśmiechem - A ty idz się umyć
-Dzięki
-Tylko powiedz gdzie to jest..
-Piętro wyżej, 25
-Ok - cmoka mnie w nos i wstaje
   Kiedy wyszedł, ja wstałam i poszłam do łazienki. Zamknęłam drzwi, umyłam się i owinęłam ciało ręcznikiem. Podeszłam do lustra. Uśmiechnęłam się do samej siebie.
   Może to co się wcześniej stało wyglądało jakbyśmy razem spali ale tak nie jest. Umówiliśmy sie że jak Zayn będzie gotowy to mi powie a narazie chce przestrzegać religii. Ja to rozumiem i dla mnie nie ma problemu. Ciesze się że w końcu sie pogodziliśmy..
-Alex! - usłyszałam krzyk który wyrwał mnie z transu - Przyniosłem walizke
   Podeszłam do drzwi, otworzyłam je i wyszłam
-Wow - szepnął cicho
-Dziękuje - cmoknęłam go w policzek i zaczęłam w niej szukać czegoś w co mogłabym się ubrać. Znalazłam TO i wzięłam kuferek z kosmetykami po czym wróciłam do łazienki.
  Ubrana i umalowana TAK wróciłam do sypialni gdzie siedział chłopak. Usiadłam koło niego. Przeglądał akurat coś w komputerze. Oparłam głowe na jego ramieniu i zaczęłam się przyglądać temu co robi..
***
Cóż mam pisać? Następny dodam za 5 komentarzy :)


sobota, 30 marca 2013

Rozdział 38

Przepraszam że tak długo mnie nie było!
 
 
 
*Alex*
   Leże na łóżku.. Obudziłąm się już z godzine temu i do tej pory nie moge zasnąć.. Płacze.. Mam wielką ochote się do kogoś przytulić ale nie mam do kogo. Nikt przecież się nie zmieści ze mną na tym jednoosobowym łóżku.. Sporo myślałam nad tym co się stało i doszłam do wniosku że jestem głupia bo przecież jego odmienność w niczym nie przeszkada. A jeśli chodzi o to co powiedział to go rozumiem. Sama bym się bała gdyby mi przydażyło się coś takiego. Musze to z nim w końcu wyjaśnić. W sumie to on też może teraz o mnie myśleć niewiadomo co skoro dałam mu do zrozumienia że potrzebuje sexu.. A tak wcale nie jest! Ehh..
   Wstałam. Wiem że jest grubo po północy ale nic mnie to nie obchodzi. Chłopcy będą dopiero rano, a do tego czasu musze się pogodzić z Zaynem! Musze!
 
   Nie brałam walizki bo możliwe że będe tu musiała jeszcz wrócić. Zamknęłam drzwi i już szłam do pokoju Zayna. Nim się obejrzałam, a już pod nimi stałam. Najpierw zapukałam cicho a potem przejechałam kartą i otworzyłam drzwi. Było tam ciemno. Zamknęłam drzwi i weszłam do sypialni. Usłyszałam ciche chlipanie. Zdjęłam z nóg niewygodne szpilki i podeszłam do niego.
-Co tu robisz? - spytał kiedy znalazłam się przy jego twarzy
-Przyszłam porozmawiać. Chce w końcu wyjaśnić sprawy które oboje od kilku miesięcy w sobie dusimy
-Jakie - spytał unosząc głowe do góry
   Przez chwile patrzyłam na jego twarz. Zobaczyłam tam mokre ślady od łez. Wyciągnęłam dłoń w jego kierynku i delikatnie je starłam.
-Przepraszam. Za wszystko. Gdybym wiedziała wcześniej to miałabym czas żeby się do tego przyzwyczaić.. Zawsze dopasowywałam się do chłopaka którego poznałam. Myślałam że jesteś taki jak każdy którego poznałam wcześniej i nie przypuszczałam nawet że możesz mieć coś w środku - po moich policzkach spłynęło kilka łez
-Dlaczego tak myślałaś? - spytał patrząc mi w oczy
-Niewiem - szepnęłam i spuściłam głowe
-Ja też przepraszam.. - spojrzałam na niego - Za to że pomyślałem że komuś to wygadasz..
  Przez chwile między nam panowała cisza. Patrzyliśmy sobie w oczy. W pewnym momencie Zayn odgarnął kilka kosmyków z mojego czoła. Przybliżył się do mnie. Jakaś siła pchała nas ku sobie. Pacałował mnie. Najpierw delikatnie a potem stopniowogo pogłębiał. Uniosłam się tak by było nam wygodniej. On złapał mnie za bluzke i pociągnął w swoją strone. Usiadlam na łóżku. Nie długo pozostałam w takiej pozycji bo chłopak przewrócił mnie na plecy.
 
 
Nawet jeśli całowaliśmy się już kilka razy to nigdy nie czułam się tak dobrze.
-Długo się zbierałem żeby ci to powiedzieć, i sądze że to właściwy moment.. Kocham cię, Alex.. - szepnął a ja się usmiechnęłam
-Ja ciebie też, Zayn - szepnęłam i spowrotem go do siebie przycisnęłam
***
Tadam! Prosiłyście żeby byli razem no i wasze modły zostały wysłuchane! Hihihi :) W sumie to i tak za długo sie na siebie wściekali więc wiecie.. Za kolejny poprosze 4 komentarze :)
Alex
 
 


niedziela, 10 marca 2013

Rozdział 37




W poprzednim rozdziale..

Rozmowa
-Halo?
-Lizz?
-Tak. Alex! Co się dzieje? Czy ty płaczesz? - spytała, a ja usłyszałam strach w jej głosie
-Taa.. Tak - chlipnęłam..
-Boże co się dzieje!
-Ja.. ja niewiem! boże jaka ja jestem głupia! - chlipnęłam i nacisnęłąm na guzik z numerem 1
-Czekaj! Poczekaj chwile! Najpierw powiedz co się stało!
"Lizz, kto to?" - usłyszałam głos Harrego
-Wiesz co? Myśle że Harry z wielką przyjemnością ci opowie
-Ale..
-Nie. Prosze cię tylko o jedno. Czy moge do czasu aż nie przejedziesz, zamiszekać w twoim pokoju?
-Yyy.. No możesz
-Dzięki - powiedziałam i się rozłączyłam
 
   W tym momencie drzwi się otworzyły, a ja wysiadłam. Podeszłam do recepcji i załatwiłam to co było potrzebne żeby uzyskać dostęp do pokoju. Kobieta najpierw patrzyła na mnie niepewnie, a potem zadzwoniła do Lizz i po kilku minutach już miałam karte do nowego pokoju. Na moje szczęscie był on piętro wyżej niż to na którym mieszkał Zayn. Kiedy do niego weszłam, poczułam ulge. Położyłam się na łóżku, a walizke odstawiłam pod ściane. Jakoś tak się złożyło że nawet po dużym kupku czekolady, zasnęłam..
 *Lizz*
-Z kim rozmawiałaś? - spytał się mnie Harry
-Z Alex - odpowiedziałam chowając telefon do torebki
-I co? - spojrzał się na mnie
-A co ma być? A tak pozatym to ty powinieneś widzieć!
-Ale że co?
-Powiedziała że ty będziesz widział co się stało bo ona nie chciała nic mówić. Miała zapłakany głos więc musiało się coś stać..
-Co? A.. nie.. pewnie się pprzesłyszałaś..
-Skoro płakała to musiało się coś stać - mruknęłam - No więc..
-Oj no weź! - jęknął
-Nie no weź tylko gadaj co się dzieje!
-No ale.. - spojrzałąm na niego morderczym wzrokiem - Dobra. Zayn jest prawiczkiem, a Alex myślała że nie jest no i że tak powiem poszli do łóżka ale Zaynowi coś tam nie pasowało no i się wygadał, a potem jak jej nie było to rozmawiał ze mną i Alex chyba usłyszała jak mówił że ona przekazała tą informacje mediom, a dalej to ja nie wiem bo tylko usłyszałam jej krzyk, a Zayn się rozłączył. To by było tak w skrócie - odetchnął po długim monologu
-No to nieźle - mruknęłam - A powiesz mi może dlaczego to cie tak cieszy? - spojrzałam na niego pojejrzliwie
-Mnie? No coś ty!
-Gadaj!
-No bo.. No ich kłutnia jest bez sęsu i mnie to poprostu śmieszy - przygryzł warge, a ja zmarszczyłam czoło
-Teraz ci odpuszcze ale następnym razem już nie
***
Oto rozdział 37. Mam nadzieje że sie podoba. Za kolejny chce 4 komentarze.
Alex :*

wtorek, 5 marca 2013

Rozdział 36

 Weszłam po schodach bo winda akurat była zajęta. Musiałam jak najszybciej pogadać z Zaynem. Podeszłam do drzwi i już miałam je otworzyć ale coś przykuło moją uwagę, a mianowicie głosy dochodzące z środka..
"Stary mówiłeś że dam rade! Co ja ci poradzę! No jak to co zrobiła? Uciekła. Ygh! Wiesz co za takie rady to ja ci podziękuje! Styles kurwa nie pójdę do łóżka z pierwszą lepszą! Rób jak chcesz. Nie! Ty mi już lepiej nie pomagaj bo jeszcze pogorszysz. Yh.. Ciekawy jestem gdzie ona jest.. Pewnie poleciała do Kelly żeby ta to wpuściła do mediów.."
  Tego było już zdecydowanie za wiele! On myśli że ja.. JA! Wpuszczę jego sekret do mediów?!
  Po moim policzku spłynęła jedna, dyskretna łza. Nie wiedziałam na dodatek jeszcze czy tą "pierwszą lepszą" byłam ja czy mówił o kimś innym i tak szczerze to nie miałam najmniejszej ochoty poznać odpowiedzi. Weszłam po prostu do pokoju i stanęłam przed nim siedzącym już w pełni ubranym na zaścielonym łóżku.
-Serio myślisz że mogłabym się wygadać? Co ty o mnie myślisz co? Że kim ja jestem?!
-Hazz.. Zadzwonie później - mówi i chowa telefon
-Nie.. ja wcale..
-No ty przecież wogule nie myślisz! - wkurzyłam się - A ja.. - głos mi się załamał - myślałam że mogę ci ufać.. - Jedna łza spłynęła mi po policzku
  Odwróciłam się i złapałam za rączke od walizki która leżałą na podłodze. Podeszłam do drzwi i spojrzałam na zamurowaną wręcz twarz mulata.
-I żeby było jasne. Twój sekret jest u mnie bezpieczny - wyszłam i zatrzasnęłam z hukiem za sobą drzwi. Pobiegłam do windy ciągnąc za sobą walizke. Wsiadłam do niej i natychmiast wyciągnęłam komórke
 
Rozmowa
-Halo?
-Lizz?
-Tak. Alex! Co się dzieje? Czy ty płaczesz? - spytała, a ja usłyszałam strach w jej głosie
-Taa.. Tak - chlipnęłam..
***
Hejka! Oto i 36 rozdział chociaż był tylo 1 komentarz :( ale że mam dziś czas to dodaje :) A no i uprzedzam że z kolejnym nie będzie już tak łatwo.
 

niedziela, 3 marca 2013

Rozdział 35

 
*Alex*
   Stoje przed lutrem. Dalej nie wierze w to co się stało.. Zayn prawiczkiem?! Spodziewałabym się wszystkiego ale nie tego. Przecież w gazetach i ogólnie wszędzie było że on jest bad boy i że rucha wszystko co się rusza. Dokładnie tak samo jak Hazz. Cholera! Coś mi tu nie gra! Media dużo zmyślają ale żeby aż tyle? Musze pomyśleć, a przy nim na pewno mi się to nie uda. Och.. Rany! Za dużo tego na moją głowe!
   Biore z wieszaka dżinsy i bluzke po czym z kuferka z kosmetykami wyciągam zapasową bielizne i wciągam to wszysko na siebie. Do tego brasoletka. Całość wygląda mniej więcej tak. Przeczesuje włosy, a na usta nakładam błyszczyk.  Wychodze.
   Zerkam w strone łóżka. Zayn leży na nim już ubrany. Ma smutną mine.
biore z szafki telefon i klucz.
-Alex.. - słysze jego głos
   Ignoruje go. Podchodze do drzwi. Naciskam klamke.
-Alex.. Prosze..
  Wychodze z pokoju i trzaskam drzwiami. Czuje się oszukana i zraniona. Możecie zapytać w jaki sposób moge się tak czuć? Przecież nic się nie stało. A no właśnie nie. Stało się. On przecież od dłuższego czasu pokazywał mi że jest gotowy, a tu nagle oznajmia mi że nie chce. Nie rozumiem! Skoro nie chce to niech mi nie daje nadzieji. Ja nie potrzebuje chłopaka od seksu więc po co to zrobił? Lubie go za to kim jest, a nie za to co robi w nocy.
   Schodze po schodach. Nie wiem gdzie ide. Nogi same mnie prowadzą. Nie wiem co robić. Chce mi się płakać ale nie moge. Nie mam łez. Wchodze do dużego pomieszczenia. To taki jakby bar. Siadam w kącie chociaż na sali nie ma nikogo.
-Witam - uśmiecha się przyjaźnie kelnerka  - prosze - podaje mi karte i odchodzi
  Możnaby powiedzieć że to było nic nie znaczące ale jej uśmiech sprawił że pozułam się tak jakoś lepiej. Emanowało od niej ciepłem i pogodą ducha. 
  Zaglądam do karty. Co by tu wziąć? Alkocholu nie wezme bo nie moge się upić a tak się ze mną dzieje jak zamówie sobie jakiegoś drinka. Po godzinie zawsze ktoś mnie musi cholować do domu (czytaj Lizz).
-Czy raczyła się pani już zdecydować - pyta ta sama dziewczyna
-Tak. Poprosze gorącą czekolade z dużą ilością bitej śmietany - mówie i wzdycham
-Robi się ale.. Czy coś się stało? Nie wygląda pani zbyt.. dobrze - mówi i przygląda mi się z delikatym uśmiechem
  Śmieje się delikatnie pod nosem.
-Masz racje. Nie mam powodów do uśmiechu
-Taki powód to się zawsze znajdzie
  Na chwile milkniemy. Ona już chce odchodzić.
-Moge cię o coś zapytać
  Kiwa głową, a ja wskazuje na fotel na przeciwko mnie. Rozgląda się jakby sprawdzając czy nikt jej nie obserwuje. Siada.
-Czy zdażyło ci się kiedyś żeby ktoś bardzo starał się o.. - wzdycham starjąc się dobrać słowa - żeby starał się o adoracje z twojej strony, a w momencie kiedy powiedziałaś tak, on się poprostu wycofał?
-Wiesz.. To znaczy wie pani..
-Żadna pani. - przerywam jej - Alex.
-No więc.. To dość trudny temat. Ja osobiście czegoś takiego nie doświadczyłam na własnej skórze nie doświadczyłam ale coś podobnego tak. Powiem ci tak. Może ON się przestraszył. Może zrozumiał że nie może.
-Ale czego się przestraszył?
-Że cię może stracić. Że kiedy zrozumiesz kim jest to uciekniesz.
"Stracił mnie. Uciekłam."
-I zdał sobie sprawe dopiero teraz? - pytam
-U facetów to różnie jest bo rozumiem że rozmawiamy o facetach - mówi lekko przestrasznona, a ja chichocze.
-Tak.
-No więc powiem ci tak. Przeanalizuj tą sytuacje jeszcze raz. Może wtedy zrozumiesz dlaczego to zrobił a wtedy pogadaj z nim na spokojnie - wstaje
-Dziękuje. - uśmiecham sie, a jej to wystarcza. Znika na chwile, a potem wraca z kubkiem z którego wręczy wylatuje bita śmietana. Stawia na stole i znów odchodzi.
"Może ma racje. Przecież każdy ma jakieś tajemnice, a ta była Zayna. Może nie chciał jej nikomu wyjawić bo czekał na właściwy moment, a ja ten moment przyśpieszyła. Musze z nim pogadać i  to wyjaśnić. Przecież  to mogła być tylko ilizja. Just Illusion.."
********
Rozdział dodany :) A teraz poprosze conajmniej 5 komentarzy do nexta :)
Alex :*

sobota, 2 marca 2013

Potrzebuje pomocy!

Moi kochani! Moja przyjaciółka założyła niedawno bloga i nie ma komentarzy :( a pisze naprawde niesamowicie. Prosze was o przeczytanie i zostawienie jej komentarza :) To tylko 2 krótkie rozdziały + prolog
http://sometimes-normal-life.blogspot.com
Licze na Was!
Alex :*

niedziela, 17 lutego 2013

PRZEPRASZAM!

WYBACZCIE MI ALE NIE MAM CZASU ŻEBY PISAĆ! JEST MI Z TEGO POWODU BARDZO PRZYKRO ALE NIE ZALEŻY TO ODEMNIE! OBIECUJE ŻE JAK TYLKO BĘDE MIAŁA CZAS TO COŚ DODAM A NARAZIE PROSZE O CERPLIWOŚĆ.
DZIĘKUJE ZA UWAGE I DO USŁYSZENIA
ALEX :*

środa, 6 lutego 2013

Rozdział 34



  Stałam pod prysznicem czując jak ciepłe strumienie wody spłukują pianę z mojego ciała. Lubiłam ten stan kiedy mogę stać w ciepłe i myśleć o niczy. Po chwili wyszłam spod prysznica i spojrzałam na osobę stojącą przed lustrem
-Przepraszam że pytam ale co ty tu robisz ? - spytałam starjąc sie nie wybuchnąć
   Chłopak spojrzał na moje odbicie w lustrze i przygryzł dolną warge. Sięgnęłam po ręcznik i okręciłam sie nim starannie starając sie ukryć nie tylko nagość ale też rumieńce powstałe przez jego wzrok patrzący na moje ciało.
-Skoro ty mogłaś patrzeć na mnie jak byłem nagi to chyba sie nie obrazisz jeśli ja też to zrobię - mówi uśmiechając sie łobuziersko
-Nie no ale wiesz.. Ja weszłam przez pomyłkę, a ty specjalnie.. To tak trochę nie fair. - mówie i robię minę zwycięzcy po czym podchodzę do umywalki by umyć zęby.
-No dobrze. W takim razie skoro to było nie fair to.. - i nie dokończył bo zaczął ściągać z siebie koszulkę. 
   Nie mam pojęcia dlaczego ale spojrzałam na jego spodnie. Było tam lekkie wybrzuszenie świadczące o tym że chłopak jest podniecony. Nie wiele mówięc złapałam za jego głowe i przycisnęłam ją do swojej.
   Chłopak przez chwile stał nieruchomo nie mogąc zapewne zrozumieć tego co sie dzieje. Przez kilka sekund jeszcze tak stał ale nagle złapał za moje biodra i uniósł mnie tak że usiadłam przy umywalce. Dłońmi jeździł po całym moim ciele, sprawiając tym że przechodziło przez nie miliony dreszczy. Jedną dłonią przejechałam po jego klatce piersiowej, a drugą próbowałam odpiąć pasek od jego spodni. Chłopak chyba to wyczuł bo sam sie za nie wziął. W chwili kiedy je rozpiął, oboje sie uśmiechnęliśmy i wspólnymi siłami ściągnęliśmy je  z jego zacnego tyłka. 
-Chcesz tego? - pyta patrząc na mnie czekoladowymi tęczówkami
-Tak - odpowiadam ponownie wpijając sie w jego wargi
   Chłopak unosi mnie i zaczyna iść w kierunku łóżka. Po chwili  leże na łóżku, a Zayn ściąga ze mnie ręcznik i odrzuca go gdzieś na podłogę po czym ponownie wraca do poznawania mojej jamy ustnej. 
   Dwoma palcami bawie sie gumką od jego bokserek. Fajne to musi wyglądać z boku kiedy on zły jak cholera marzy tylko o tym żebym mu je ściągnęła z tyłka a ja sie tym nie przejmuje i tylko co chwila lekko je zsuwam ale po chwili spowrotem podciągam.
-Ściągniesz je do cholery czy będziemy sie tak bawić w nieskończoność? - pyta starjąc sie ukryć wkurzenie
-Kotek, coś ty taki spięty? - pytam uśmiechając sie łobuziersko - jak sie będziesz tak spinał to dojdziesz bezemnie i co wtedy będzie?
-Oj zamknij sie i ściągaj - mruczy, a ja ze śmiechem zagłębiem palce w "te tereny".
-Ściągaj czy obciągaj - pyta, ze śmiechem
-Och.. - mruknął czując moją dłoń na jego nabrzmiałym już członku
-Podoba sie? -pytam, a on mruczy coś w stylu że zaraz mu wytryśnie 
   Szybkim ruchem ściągam z niego bokserki, a on ukazuje mi sie w całej okazałości. Zważając na to iż leże pod nim, nie będzie mi zbyt wygodnie robić mu dobrze. Zanim chłopak sie spostrzegł, przekładać nogę nad nim i już jestem na górze na co on zaczyna klnąć. Przejeżdzam po nim palcami i już chce go wziąć do ust ale wtedy on Zayna protestować.
-Chcesz seksu czy nie?  - pytam wprost, a on patrzy na mnie wielkimi oczami jakby dopiero teraz uświadamiając co robimy.
-No.. No tak - bąknął - tylko że ja.. No ten.. 
-Nie opowiadaj mi że jesteś prawiczkiem - mruknęłam
-No właśnie jestem - odpowiedział, a ja spojrzałam na niego wielkimi oczami.         
   Chłopak delikatnie sie zarumienił i spuścił wzrok co w tym wypadku spowodowało że patrzył na moje piersi. Przygryzłam warge. Zachowywał sie przecież jakby już od dawna nie był prawiczkiem. W wywiadach i w internecie chodzą pogłoski że tylko Naill jeszcze jest "czysty". 
  Schowałam twarz w dłoniach. Boże, co ja najlepszego wyprawiam! Nic więcej nie mówiąc, schodzę z niego. Okręcam sie ręcznikiem i wracam do łazienki gdzie ochlapuje twarz zimną wodą. Patrzę w lustro i dostrzegam kilka łez choć pewności nie mam bo mogą to też być krople wody.
-Boże, co ja wyprawiam - szepcze
***********
Buahahahah tego sie nie spodziewaliście, co? Ja też sie tego nie spodziewałam ale wyszło jak wyszło. Kolejny dodam jak najszybciej a teraz poproszę conajmniej 5 komentarzy!
Alex :*

Rozdział 33


   Od naszej randki, minął już tydzień. Zayn chodzi nabzdyczony i nie odzywa sie ani słowem za to że "daje mu złudną nadzieje" tylko że ja jej mu wcale nie daje poprostu robię to co do mnie należy czyli udaje kochającą dziewczynę. Ehh..
   Obecnie jesteśmy w drodze z lotniska do hotelu. Jesteśmy we Włoszech a dokładniej w miejscowości Selva Van Gardena bo tutaj mamy nagrywać kolejną scenę do "Przystojnych Zabójców". To ma być jakaś scena pościgu na nartach. Jak sie okazało, chłopcy i Scarlett też mają tam być i oni przejeżdżają jutro wieczorem. Potem mamy trzy dni wolnego kiedy to mamy sie nauczyć jeździć na nartach. W moim przypadku pozwolili mi zjeżdżać na snowbordzie bo tak jestem przyzwyczajona ale z chłopakami może być problem bo nie mam pojęcia czy oni wogule kiedykolwiek na ich jeździli, a to na mnie przypadł ten zaczyt niańczenia ich. Dobrze że Scarlett umie bo chyba bym nie wyrobiła jakbym miała też ją uczyć.
-Jesteśmy - słyszę szorstki głos Zayna który właśnie gramoli sie do wyjścia
  Podnosze sie i również wychodzę. To jakiś średnaiawy hotel zrobiony w starym stylu. Już na pierwszy rzut oka czuć że będzie tam przyjemnie i ciepło..
  Sięgam po torebkę leżącą na fotelu i podchodzę do bagażnika z którego wyciągam jedną z walizek. Wchodzę szybko do hotelu gdzie za dużymi, drzwiami zrobionymi z jakiejś ciemniejszej odmiany drewna, zniknął pan Malik. 
   Podchodzę do recepcji, a kobieta natychmiast podrywa sie by dać mi kartę. Przez chwile szuka czegoś w papierach (podejrzewam że to dlatego że nie może znaleźć odpowiedniej rezerwacji bo w tym hotelu zatrzymuje sie cała ekipa filmowa).
-Panna Denver - mówi lekko ochrypłym głosem i podaje mi kartę na której widnieje numer 23
-Dziękuje - odpowiadam i ruszam w stronę windy. 
   Wciskam przecisk ze strzałką skierowaną w góre. Czekam chwile wystujkując buntem jakiś rytm. Wtedy otwierają sie drzwi, a ja wchodzę do środka. Przez chwile myśle na które piętro pojechać i patrzę na numerki pokojów na danym piętrze. Mój pokój znajduje sie na 3 więc taki numer wciskam. Po chwili znajduje sie w jasnym holu który prowadzi do kilku innych pokojów.
   Wchodzę do mojego pokoju, wcześniej przykładając kartę do czytnika. Zdejmuje buty i kłade sie na łóżku. Przez chwile zastanawiam sie co to za odgłosy dochodzące z łazienki aż w momencie w którym uświadamiam sobie że ktoś w niej jest, wychodzi z niej Zayn. Widząc mnie natychmiast sie zatrzymuje i patrzy na mnie ciekawskim wzrokiem.
-Co ty tu robisz? 
-Yyy.. Pytanie brzmi co ty tu robisz? - odpowiadam pytaniem
-No jakto? To przecież mój pokój - robi głupią minę
-No właśnie że mój - mówie i pokazuje mu kartę
-Hahah bardzo śmieszne. - mówi i podchodzi do komody na której leży identyczna karta.
-Ale nas zrobili - prycham - Nie no super. - ponownie kłade sie na łóżku
-Trzeba do nich pójść i poprosić o osobne pokoje - mówi i podchodzi do walizki której wcześniej nie zauważyłam
-Nie da rady. Skoro dostaliśmy pokój razem to znaczy to mniej więcej tyle co "nie ma miejsc".
-No ale w jaki sposób może nie być miejsc skoro Dave rezerwował cały hotel - pyta i kładzie się obok mnie
-Najwyraźniej właścicielka albo właściciel uwierzył że jesteśmy parą i postanowił nam zrobić niespodziankę wpakowując nas do jednego pokoju - wzdycham
-No to zajebiście. - prycham i podłancza swój komputer do kontaktu
-No czego chcesz? To kilka dni i jakoś wytrzymamy, a jeśli będziesz mnie miał dość to najwyżej prześpisz sie na podłodze
- A dlaczego to ja miałbym niby spać na podłodze
-Bo to ty będziesz mnie miał dość
-Skąd wiesz? - mówi przekrzywiając głowę, a ja wzruszam ramionami.
Przez chwile siedzimy w ciszy którą przerywa pukanie. Podchodzę do drzwi gdzie boy hotelowy stoi z naszymi bagarzami. Kiwam głową i przypuszczam go  na co on odpowiada mi uśmiechem.
   Po kilku minutach, nasze bagarze są już w pokoju, a ja szperam w mojej walizce w poszukiwaniu jakiejś czystej bluzki.
-Idę sie umyć - mówie czekając na jakąś reakcje z jego strony
-Fascynujące - odpowiada, a ja nic więcej nie mówiąc wchodzę do łazienki zapominając o zamknięciu drzwi..
***********************
Moi drodz! Wiem że dawno nie dodawałam ale jakoś nie miałam pomysłu na ten rozdział. Kolejny ukarze sie nawet dziś wieczoram i będzie on taki trochę inny niż te które były do tej pory. Możliwe że sie domyślacie co w nim będzie ale jeśli nie to nie ma sprawy. Liczę na chociażby 2 komentarze
Alex :*

wtorek, 15 stycznia 2013

Rozdział 32




   Szliśmy po chodniku w strone jakiejś restauracji. W sumie to ani ja ani Zayn nie wiedzieliśmy jak się nazywa ani gdzie tak konkretnie się znajduje i pewnie byśmy się zgubili gdyby nie to że mamy GPS w komórkach. Za nami szli paparazzi którzy co chwile robili nam zdjęcia. To było strasznie uciążliwe bo przez błyski fleszy, tak troche traciłam równowage na moich 12-centymetrowych szpilkach. Na szczęście Zayn nad tym panował i trzymał mnie mocno pod ręke. To było bardzo miłe z jego strony. Nie w sęsie że no wiecie.. Miło mi że się mną opiekował
-To tutaj - szepnął mi i delikatnie skierował na dobrą droge
-Ale tutaj mamy nagrywać scenke do filmu. Może ci się pomyliło?
-Napewno nie. Jeśli masz jakieś problemy to dzwoń do Kelly. To ona mi podała adres
-Dobra - mruknęłam i weszłam do pomieszczenia
   Do mich nozdrzy, dostał się zapach wanilii. Uwielbiam go chociaż nie tak bardzo jak perfumy od Channel. No i te Zayna też są niezłe. Kiedyś podpatrzyłąm że to model od Hermesa więc nie jest źle. Boże o czym ja myśle!
15 minut później
   Siedziałam przy niewielkim stoliczku,  przy oknie. Badawczym wzrokiem patrzyłam na Zayna który czegoś szukał. Troche dziwnie to wyglądało zważając na to że chłopak macał się po kieszeniach i innych miejscach w których mogłe być owe coś.
-Wiesz, skarbie* - mruknęłam - nie to żeby mi to przeszkadzało ale co ty robisz?
*chodzi o to że w miejscach publicznych musze tak do niego mówić
-Szukam
-Nie da się tego nie zauważyć, uwierz mi. - prychnęłam
-Przepraszam - westchnął - nie moge znaleźć komórki
-Pewnie została w hotelu. Nic dziwnego po..
-Błagam! Nie zaczynaj!
-Spoko - odpowiadam i biore pałeczki żeby zjeść moją sałatke*
*Taki starter bo w tej restauracji w której byliśmy (chińska) takie cosie były dla każdego kto zamawiał posiłek
-Nie ogarniam jak ty możesz tym jeść? - mruknął i wziął swoją pare do ręki. - Przecież to się ciągle wyślizguje - stara się ułożyć pałeczki w odpowiedni sposób 
-Chodz i nie rób mi obciachu - jęknęłam i klepnęłąm miejsce obok siebie na kanapie.
   Chłopak zrobił to o co poprosiłam. Wzięłąm delikatnie pałeczki i ułożyłam mu je w dłoni. Uśmiechnęłąm się do niego ciepło.
-No i zobacz. Teraz musisz złapać tą sałate, tak żeby nie spadła - pokazuje mu a on stara się to powtórzyć
-Nie udaje mi się - jęczy - Jestem do bani - odkłada je na stół
Ponownie biore je do ręki i układam je mu w dłoni tak jak powinien.
-A teraz spróbuj - wciąż trzymam go za ręke. Nakierowywuje ją do jego ust
-Udało się - pisnął szczęśliwy
-Brawo - puszczam mu oczko i łapie za swoje "sztućce"
-A co jak mi się nie uda? Znowu? - pyta i traci dobry humor
-T wtedy znów ci pomoge
-Grasz czy mówisz naprawde
-I jedno i drugie - uśmiecham się i cmokam go w policzek - To akurat była część gry
Dokładnie ilustruje jego twarz. Nie moge z niej nic wyczytać..
*****
To kolejny rozdział. Ponieważ jestem zmęczona to nie bd dodawać żadnych ogłoszeń tylko prosze o komentarze i dziękuje za tak ogromną liczbę wyświetleń! Kocham was!!!
Alex