CZYTASZ=KOMENTUJESZ=OBSERWUJESZ=SPRAWIASZ TYM WIELKĄ RADOŚĆ AUTORCE!

wtorek, 15 stycznia 2013

Rozdział 32




   Szliśmy po chodniku w strone jakiejś restauracji. W sumie to ani ja ani Zayn nie wiedzieliśmy jak się nazywa ani gdzie tak konkretnie się znajduje i pewnie byśmy się zgubili gdyby nie to że mamy GPS w komórkach. Za nami szli paparazzi którzy co chwile robili nam zdjęcia. To było strasznie uciążliwe bo przez błyski fleszy, tak troche traciłam równowage na moich 12-centymetrowych szpilkach. Na szczęście Zayn nad tym panował i trzymał mnie mocno pod ręke. To było bardzo miłe z jego strony. Nie w sęsie że no wiecie.. Miło mi że się mną opiekował
-To tutaj - szepnął mi i delikatnie skierował na dobrą droge
-Ale tutaj mamy nagrywać scenke do filmu. Może ci się pomyliło?
-Napewno nie. Jeśli masz jakieś problemy to dzwoń do Kelly. To ona mi podała adres
-Dobra - mruknęłam i weszłam do pomieszczenia
   Do mich nozdrzy, dostał się zapach wanilii. Uwielbiam go chociaż nie tak bardzo jak perfumy od Channel. No i te Zayna też są niezłe. Kiedyś podpatrzyłąm że to model od Hermesa więc nie jest źle. Boże o czym ja myśle!
15 minut później
   Siedziałam przy niewielkim stoliczku,  przy oknie. Badawczym wzrokiem patrzyłam na Zayna który czegoś szukał. Troche dziwnie to wyglądało zważając na to że chłopak macał się po kieszeniach i innych miejscach w których mogłe być owe coś.
-Wiesz, skarbie* - mruknęłam - nie to żeby mi to przeszkadzało ale co ty robisz?
*chodzi o to że w miejscach publicznych musze tak do niego mówić
-Szukam
-Nie da się tego nie zauważyć, uwierz mi. - prychnęłam
-Przepraszam - westchnął - nie moge znaleźć komórki
-Pewnie została w hotelu. Nic dziwnego po..
-Błagam! Nie zaczynaj!
-Spoko - odpowiadam i biore pałeczki żeby zjeść moją sałatke*
*Taki starter bo w tej restauracji w której byliśmy (chińska) takie cosie były dla każdego kto zamawiał posiłek
-Nie ogarniam jak ty możesz tym jeść? - mruknął i wziął swoją pare do ręki. - Przecież to się ciągle wyślizguje - stara się ułożyć pałeczki w odpowiedni sposób 
-Chodz i nie rób mi obciachu - jęknęłam i klepnęłąm miejsce obok siebie na kanapie.
   Chłopak zrobił to o co poprosiłam. Wzięłąm delikatnie pałeczki i ułożyłam mu je w dłoni. Uśmiechnęłąm się do niego ciepło.
-No i zobacz. Teraz musisz złapać tą sałate, tak żeby nie spadła - pokazuje mu a on stara się to powtórzyć
-Nie udaje mi się - jęczy - Jestem do bani - odkłada je na stół
Ponownie biore je do ręki i układam je mu w dłoni tak jak powinien.
-A teraz spróbuj - wciąż trzymam go za ręke. Nakierowywuje ją do jego ust
-Udało się - pisnął szczęśliwy
-Brawo - puszczam mu oczko i łapie za swoje "sztućce"
-A co jak mi się nie uda? Znowu? - pyta i traci dobry humor
-T wtedy znów ci pomoge
-Grasz czy mówisz naprawde
-I jedno i drugie - uśmiecham się i cmokam go w policzek - To akurat była część gry
Dokładnie ilustruje jego twarz. Nie moge z niej nic wyczytać..
*****
To kolejny rozdział. Ponieważ jestem zmęczona to nie bd dodawać żadnych ogłoszeń tylko prosze o komentarze i dziękuje za tak ogromną liczbę wyświetleń! Kocham was!!!
Alex

niedziela, 6 stycznia 2013

Rozdział 31

W poprzednim rozdziale
-Posuń się - słysze jego głos
Patrze w jego strone.
-Załuż chociaż ręcznik - mrucze i wracam do czynności chociaż tak naprawde mam ochote coś mu zrobić za to do czego usiłuje doprowadzić.
-To po co się patrzysz?
-Bo nie wiem czy wiesz ale człowiek zawsze robi to na co mu inny nie pozwala..
-Serio? W takim razie ja moge cię bez przeszkód pocałować
-Tak ale najpierw się ubierz - wyszczerzyłam się
-No wiesz.. - wzdycha
Czuje jego ciepły oddech na mojej szyi. Po chwili jego usta.. Zaczyna je przesuwać raz wyżej a raz niżej.. OMG?! Co tu się dzieje?!

~~~~~~~~~~~~~

   Odchyliłam głowe do tyłu. Jego wargi zaczęły zamierzać do góry. Do moich ust. Po chwili poczułam ich smak. Pierwszy raz od momentu kiedy "ćwiczyliśmy" pocałunek.
(Przypomnienie w rozdziale 7)
  Zarzuciłam swoje dłonie na jego szyje. Ręce chłopaka natomiast powędrowały na moje biodra. Po chwili złapał za moje pośladki i oniósł mnie delikatnie, sadzając na umywalce znajdującej się tuż za nami. Po chwili moje dłonie same zaczęły się przemieszczać po plecach chłopaka. Następnie delikatnie muskały jego klatę piersiową. On, chyba uznał to za pozwolenie na coś więcej więc zaczął rozsuwać moją sukienkę. Nie wiem co mną wtedy kierowało, że mu na to pozwalałam. Powoli zaczął ją zsuwać z moich ramion. Dopiero wtedy wrócił mi rozum. Nie myśląc jakie mogą być tego konsekwencje, odepchnęłam go. Chłopak spojrzał na mnie zdezorintowanym wzrokiem
-Przepraszam - mruknęłam i zeszłąm z umywalki. Stwierdzając po tym że Zayn był mokry i że umywalka byłą mokra, dochodze do wniosku iż moja sukienka jest przemoczona. Spojrzałam na niego. Na jego twarzy malował się wielki grymas. Odwróciłam się i poszłam do swojego pokoju. Zaczęłam szperać w szafie, czy nie mam jakiejś innej sukienki.
On oczywiście musiał przyjść za mną..
-Przepraszam! Troche mnie poniosło
Nic nie mówie tylko szukam dalej
-Prosze odezwij się! - jęczy
Wygrzebuje z niej tą sukienke:
crazy
I podchodze do szkatułki z biżuterią.
-Błagam! Wszystko jest lepsze niż twoje milczenie.
Znajduje dodatki pokazane wyżej i staram się znaleźć jakieś botki.
-Te czarne będą świetne - słysze jego cichy głos
Obracam się w jego strone. Ma smutny wyraz twarzy
-Może byś się w końcu ubrał? - pytam ze śmiechem a on zasłania się rękoma.
-Nie gniewasz się?
-Odpowiem ci na to pytanie jak w końcu coś na siebie włożysz - uśmiecham się - A teraz won stąd bo ja chce się ubrać
Wyszczerzony opuszcza mój pokój, szczelnie zamykając za sobą drzwi. Ściągam z siebie mokre ubrania i wkładam nowe. Dobrze przynajmniej że mam w pokoju lustro. Kiedy w końcu wyglądam jak człowiek a nie zombie, uświadamiam sobie że wszystkie kosmetyki zostawiłam w łazience 
-Zayn!
-Co?
-W szafce pod umywalką stoi mój kuferek z kosmetykami. Podasz mi go?
-Jasne ale dlaczego sama nie wejdziesz?
-Bo nie chce żebyś mnie widział przed "randką"
-Bardzo ciekawe stwierdzenie
Zza drzwi wychyla sie ręka która podaje mi kuferek.
-Dzięki
Wracam do lustra i zaczynam sie malować. Musze przyznać że wyglądam cudnie. Uśmiecham się do siebie.
-Ile ci jeszcze potrzeba? - pytam
-5 minut
-Ok. czekam
Siadam na łóżku i sięgam po scenariusz leżacy na szafce. Ze smutkiem  stwierdzam że nagraliśmy dopiero 1/4 całości. Czyli zostało nam jeszcze..  ok.. 2 miesiące roboty! Mamy jeszcze pojechać gdzieś w góry (Drew jeszcze nie zdecydował) a potem my z Zaynem wracamy do L.A. a chłopcy i Scarlett jadą gdzieś w ciepłe kraje (najprawdobodobniej na wyspy kanaryjskie) żeby nagrać swoją część. Potem mamy 3 dni wolnego żeby nadrobić wywiady itp. W moim przypadku będzie to nagrywanie teledysku i koncert. No dobra, mam ze 2 wywiady z tymi matołami..
Drogi pamiętniczku
  Stwierdzam iż mam dość "gwiazdowania". Dlaczego nie moge tak poprostu zniknąć na kilka dni i pożyć sobie jak każda normalna dziewczyna? Fajnie by było móc się wtopić w tłum. Tak całkowicie zniknąć..
  Dziś miałam delikatną wpadke z Zaynem. Prawie się z nim przespałam. Mój mózg zwariował! Przecież mam z nim mieć tylko zawodowe stosunki (dla osób zboczonych! Nie chodzi mi o sex!).. Jeśli tak dalej pójdzie to do końca tygodnia naprawde będziemy parą a ja nie wiem czy tego chce.. Może i nie byłam z Michaelem z miłości ale jego słowa i uczynki mnie zraniły.. Och co się ze mną dzieje?!
  Dobra musze lecieć bo Zayn się dobija do drzwi..
*******
Moje słoneczka! Pod ostatnim rozdziałem było 5 komentarzy! Kocham was normalnie! Oto i nowy rozdział a kolejnego spodziewajcie się jak będe miałą czas :)
Alex
ps. Piszcie do mnie na alexglina@op.pl

piątek, 4 stycznia 2013

Rozdział 30




Stałam przed lustrem w łazience i wybierałam sukienke na kolacje z Zaynem. W sumie to nie wiedziałm którą wybrać.. Nagle wszedł do niej pan Malik
-Ojć! Przepraszam! - mówi i zakrywa oczy. Dlaczego ja musze być w samym ręczniku?
-Naucz się pukać - mruknęłam
-Oj no przepraszam - odkrywa oczy
-Dobra skoro już tu jesteś to która lepsza?
LINK   LINK
-Wiesz co? Żadna. Nie masz innych? - mówi
-Mam ale ich jest za dużo. - wzdycham
-No to chodź - uśmiecha się i ciągnie mnie do mojego pokoju
Siadam na łóżku, oczywiście mocno trzymając się za róg ręcznika
-A co powiesz na tą?
kompl.jpg

-Cudna! - pisnęłam - Zupełnie o niej zapomniałam
-To się ciesze ale co ja do tego założe.. Teraz ty mi pomożesz
-Czekaj. Może najpierw to ja się ubiore bo to troszke dziwnie wygląda jak tak chodze w ręczniku
-Wcale nie dziwnie tylko sexownie.. - porusza brwiami a ja przewracam oczami
-Widze że przebijesz wszystko co powiem więc chodź - wzdycham i biore go za ręke.
Podchodze do jego safy i szukam czegoś
-Przestań się gapić na mój tyłek - mrucze
-Ja się nie gapie!
-No jasne..- Odwracam się a on patrzy dokładnie tam gdzie mówiłam.. 
-Widze to i uwierz mi że nawet żebyś nie wiem co zrobił to te strony nie zostaną przez ciebie odkryte
-Kto wie.. - mruczy
-Uwarzaj bo jeszcze mi tu sam dojdziesz a zaznaczam że nie będe wysłuichiwać twoich dziwnych odgłosów..
Wyciągam jakąś koszule

 i  czarne dżinsy. Rzucam mu a że jest bęcwał to zamiast je złapać, lądują mu na głowie
-Ej!
-No czego chcesz? Mogło być gorzej. Mogłam rzucić w ciebie bokserkami
  Patrzy na mnie wzrokiem z typu "Serio? Dziwna jesteś.."
-Ide sie ubrać
Wchodze do łazienki od jego strony ale (oczywiście, moja inteligencja) nie zamykam drzwi i kiedy zakładam sukienke na siebie, drzwi sie otwierają i do środka wchodzi Zayn. Pisnęłam
-No wybacz ale to też moja łazienka, nie? Także ty się przebieraj a ja wezme prysznic..
-Ciebie chyba pogięło..!
-Nie - mówi i zdejmuje koszulke - no nie patrz się!
Odwracam się i zakładam ją. Zaczynam się malować ale niestety w lustrze widze dokładnie co on wyprawia. No co jest ze mną do cholery nie tak?!  Raz się przespałam z kimś.. (no dobra z Michaelem) i co?! Nie.. To z nim jest coś nie tak skoro włazi mi do łazienki i jak gdyby nigdy nic się rozbiera. Zabije się.. Czy on robi wszystko żebym się w nim zakochała?! Jeśli tak to jest źle bo chyba tak się dzieje. Szlak!!!
-Posuń się - słysze jego głos
Patrze w jego strone.
-Załuż chociaż ręcznik - mrucze i wracam do czynności chociaż tak naprawde mam ochote coś mu zrobić za to do czego usiłuje doprowadzić.
-To po co się patrzysz?
-Bo nie wiem czy wiesz ale człowiek zawsze robi to na co mu inny nie pozwala..
-Serio? W takim razie ja moge cię bez przeszkód pocałować
-Tak ale najpierw się ubierz - wyszczerzyłam się
-No wiesz.. - wzdycha
Czuje jego ciepły oddech na mojej szyi. Po chwili jego usta.. Zaczyna je przesuwać raz wyżej a raz niżej.. OMG?! Co tu się dzieje?!
*****************
Przykro mi że nie komentujecie :( Wiem że długo mnie nie było ale chociaż 5 komentarzy.. Plose :) Zaraz zabieram sie za pisanie 31
Alex :*