CZYTASZ=KOMENTUJESZ=OBSERWUJESZ=SPRAWIASZ TYM WIELKĄ RADOŚĆ AUTORCE!

niedziela, 17 lutego 2013

PRZEPRASZAM!

WYBACZCIE MI ALE NIE MAM CZASU ŻEBY PISAĆ! JEST MI Z TEGO POWODU BARDZO PRZYKRO ALE NIE ZALEŻY TO ODEMNIE! OBIECUJE ŻE JAK TYLKO BĘDE MIAŁA CZAS TO COŚ DODAM A NARAZIE PROSZE O CERPLIWOŚĆ.
DZIĘKUJE ZA UWAGE I DO USŁYSZENIA
ALEX :*

środa, 6 lutego 2013

Rozdział 34



  Stałam pod prysznicem czując jak ciepłe strumienie wody spłukują pianę z mojego ciała. Lubiłam ten stan kiedy mogę stać w ciepłe i myśleć o niczy. Po chwili wyszłam spod prysznica i spojrzałam na osobę stojącą przed lustrem
-Przepraszam że pytam ale co ty tu robisz ? - spytałam starjąc sie nie wybuchnąć
   Chłopak spojrzał na moje odbicie w lustrze i przygryzł dolną warge. Sięgnęłam po ręcznik i okręciłam sie nim starannie starając sie ukryć nie tylko nagość ale też rumieńce powstałe przez jego wzrok patrzący na moje ciało.
-Skoro ty mogłaś patrzeć na mnie jak byłem nagi to chyba sie nie obrazisz jeśli ja też to zrobię - mówi uśmiechając sie łobuziersko
-Nie no ale wiesz.. Ja weszłam przez pomyłkę, a ty specjalnie.. To tak trochę nie fair. - mówie i robię minę zwycięzcy po czym podchodzę do umywalki by umyć zęby.
-No dobrze. W takim razie skoro to było nie fair to.. - i nie dokończył bo zaczął ściągać z siebie koszulkę. 
   Nie mam pojęcia dlaczego ale spojrzałam na jego spodnie. Było tam lekkie wybrzuszenie świadczące o tym że chłopak jest podniecony. Nie wiele mówięc złapałam za jego głowe i przycisnęłam ją do swojej.
   Chłopak przez chwile stał nieruchomo nie mogąc zapewne zrozumieć tego co sie dzieje. Przez kilka sekund jeszcze tak stał ale nagle złapał za moje biodra i uniósł mnie tak że usiadłam przy umywalce. Dłońmi jeździł po całym moim ciele, sprawiając tym że przechodziło przez nie miliony dreszczy. Jedną dłonią przejechałam po jego klatce piersiowej, a drugą próbowałam odpiąć pasek od jego spodni. Chłopak chyba to wyczuł bo sam sie za nie wziął. W chwili kiedy je rozpiął, oboje sie uśmiechnęliśmy i wspólnymi siłami ściągnęliśmy je  z jego zacnego tyłka. 
-Chcesz tego? - pyta patrząc na mnie czekoladowymi tęczówkami
-Tak - odpowiadam ponownie wpijając sie w jego wargi
   Chłopak unosi mnie i zaczyna iść w kierunku łóżka. Po chwili  leże na łóżku, a Zayn ściąga ze mnie ręcznik i odrzuca go gdzieś na podłogę po czym ponownie wraca do poznawania mojej jamy ustnej. 
   Dwoma palcami bawie sie gumką od jego bokserek. Fajne to musi wyglądać z boku kiedy on zły jak cholera marzy tylko o tym żebym mu je ściągnęła z tyłka a ja sie tym nie przejmuje i tylko co chwila lekko je zsuwam ale po chwili spowrotem podciągam.
-Ściągniesz je do cholery czy będziemy sie tak bawić w nieskończoność? - pyta starjąc sie ukryć wkurzenie
-Kotek, coś ty taki spięty? - pytam uśmiechając sie łobuziersko - jak sie będziesz tak spinał to dojdziesz bezemnie i co wtedy będzie?
-Oj zamknij sie i ściągaj - mruczy, a ja ze śmiechem zagłębiem palce w "te tereny".
-Ściągaj czy obciągaj - pyta, ze śmiechem
-Och.. - mruknął czując moją dłoń na jego nabrzmiałym już członku
-Podoba sie? -pytam, a on mruczy coś w stylu że zaraz mu wytryśnie 
   Szybkim ruchem ściągam z niego bokserki, a on ukazuje mi sie w całej okazałości. Zważając na to iż leże pod nim, nie będzie mi zbyt wygodnie robić mu dobrze. Zanim chłopak sie spostrzegł, przekładać nogę nad nim i już jestem na górze na co on zaczyna klnąć. Przejeżdzam po nim palcami i już chce go wziąć do ust ale wtedy on Zayna protestować.
-Chcesz seksu czy nie?  - pytam wprost, a on patrzy na mnie wielkimi oczami jakby dopiero teraz uświadamiając co robimy.
-No.. No tak - bąknął - tylko że ja.. No ten.. 
-Nie opowiadaj mi że jesteś prawiczkiem - mruknęłam
-No właśnie jestem - odpowiedział, a ja spojrzałam na niego wielkimi oczami.         
   Chłopak delikatnie sie zarumienił i spuścił wzrok co w tym wypadku spowodowało że patrzył na moje piersi. Przygryzłam warge. Zachowywał sie przecież jakby już od dawna nie był prawiczkiem. W wywiadach i w internecie chodzą pogłoski że tylko Naill jeszcze jest "czysty". 
  Schowałam twarz w dłoniach. Boże, co ja najlepszego wyprawiam! Nic więcej nie mówiąc, schodzę z niego. Okręcam sie ręcznikiem i wracam do łazienki gdzie ochlapuje twarz zimną wodą. Patrzę w lustro i dostrzegam kilka łez choć pewności nie mam bo mogą to też być krople wody.
-Boże, co ja wyprawiam - szepcze
***********
Buahahahah tego sie nie spodziewaliście, co? Ja też sie tego nie spodziewałam ale wyszło jak wyszło. Kolejny dodam jak najszybciej a teraz poproszę conajmniej 5 komentarzy!
Alex :*

Rozdział 33


   Od naszej randki, minął już tydzień. Zayn chodzi nabzdyczony i nie odzywa sie ani słowem za to że "daje mu złudną nadzieje" tylko że ja jej mu wcale nie daje poprostu robię to co do mnie należy czyli udaje kochającą dziewczynę. Ehh..
   Obecnie jesteśmy w drodze z lotniska do hotelu. Jesteśmy we Włoszech a dokładniej w miejscowości Selva Van Gardena bo tutaj mamy nagrywać kolejną scenę do "Przystojnych Zabójców". To ma być jakaś scena pościgu na nartach. Jak sie okazało, chłopcy i Scarlett też mają tam być i oni przejeżdżają jutro wieczorem. Potem mamy trzy dni wolnego kiedy to mamy sie nauczyć jeździć na nartach. W moim przypadku pozwolili mi zjeżdżać na snowbordzie bo tak jestem przyzwyczajona ale z chłopakami może być problem bo nie mam pojęcia czy oni wogule kiedykolwiek na ich jeździli, a to na mnie przypadł ten zaczyt niańczenia ich. Dobrze że Scarlett umie bo chyba bym nie wyrobiła jakbym miała też ją uczyć.
-Jesteśmy - słyszę szorstki głos Zayna który właśnie gramoli sie do wyjścia
  Podnosze sie i również wychodzę. To jakiś średnaiawy hotel zrobiony w starym stylu. Już na pierwszy rzut oka czuć że będzie tam przyjemnie i ciepło..
  Sięgam po torebkę leżącą na fotelu i podchodzę do bagażnika z którego wyciągam jedną z walizek. Wchodzę szybko do hotelu gdzie za dużymi, drzwiami zrobionymi z jakiejś ciemniejszej odmiany drewna, zniknął pan Malik. 
   Podchodzę do recepcji, a kobieta natychmiast podrywa sie by dać mi kartę. Przez chwile szuka czegoś w papierach (podejrzewam że to dlatego że nie może znaleźć odpowiedniej rezerwacji bo w tym hotelu zatrzymuje sie cała ekipa filmowa).
-Panna Denver - mówi lekko ochrypłym głosem i podaje mi kartę na której widnieje numer 23
-Dziękuje - odpowiadam i ruszam w stronę windy. 
   Wciskam przecisk ze strzałką skierowaną w góre. Czekam chwile wystujkując buntem jakiś rytm. Wtedy otwierają sie drzwi, a ja wchodzę do środka. Przez chwile myśle na które piętro pojechać i patrzę na numerki pokojów na danym piętrze. Mój pokój znajduje sie na 3 więc taki numer wciskam. Po chwili znajduje sie w jasnym holu który prowadzi do kilku innych pokojów.
   Wchodzę do mojego pokoju, wcześniej przykładając kartę do czytnika. Zdejmuje buty i kłade sie na łóżku. Przez chwile zastanawiam sie co to za odgłosy dochodzące z łazienki aż w momencie w którym uświadamiam sobie że ktoś w niej jest, wychodzi z niej Zayn. Widząc mnie natychmiast sie zatrzymuje i patrzy na mnie ciekawskim wzrokiem.
-Co ty tu robisz? 
-Yyy.. Pytanie brzmi co ty tu robisz? - odpowiadam pytaniem
-No jakto? To przecież mój pokój - robi głupią minę
-No właśnie że mój - mówie i pokazuje mu kartę
-Hahah bardzo śmieszne. - mówi i podchodzi do komody na której leży identyczna karta.
-Ale nas zrobili - prycham - Nie no super. - ponownie kłade sie na łóżku
-Trzeba do nich pójść i poprosić o osobne pokoje - mówi i podchodzi do walizki której wcześniej nie zauważyłam
-Nie da rady. Skoro dostaliśmy pokój razem to znaczy to mniej więcej tyle co "nie ma miejsc".
-No ale w jaki sposób może nie być miejsc skoro Dave rezerwował cały hotel - pyta i kładzie się obok mnie
-Najwyraźniej właścicielka albo właściciel uwierzył że jesteśmy parą i postanowił nam zrobić niespodziankę wpakowując nas do jednego pokoju - wzdycham
-No to zajebiście. - prycham i podłancza swój komputer do kontaktu
-No czego chcesz? To kilka dni i jakoś wytrzymamy, a jeśli będziesz mnie miał dość to najwyżej prześpisz sie na podłodze
- A dlaczego to ja miałbym niby spać na podłodze
-Bo to ty będziesz mnie miał dość
-Skąd wiesz? - mówi przekrzywiając głowę, a ja wzruszam ramionami.
Przez chwile siedzimy w ciszy którą przerywa pukanie. Podchodzę do drzwi gdzie boy hotelowy stoi z naszymi bagarzami. Kiwam głową i przypuszczam go  na co on odpowiada mi uśmiechem.
   Po kilku minutach, nasze bagarze są już w pokoju, a ja szperam w mojej walizce w poszukiwaniu jakiejś czystej bluzki.
-Idę sie umyć - mówie czekając na jakąś reakcje z jego strony
-Fascynujące - odpowiada, a ja nic więcej nie mówiąc wchodzę do łazienki zapominając o zamknięciu drzwi..
***********************
Moi drodz! Wiem że dawno nie dodawałam ale jakoś nie miałam pomysłu na ten rozdział. Kolejny ukarze sie nawet dziś wieczoram i będzie on taki trochę inny niż te które były do tej pory. Możliwe że sie domyślacie co w nim będzie ale jeśli nie to nie ma sprawy. Liczę na chociażby 2 komentarze
Alex :*