CZYTASZ=KOMENTUJESZ=OBSERWUJESZ=SPRAWIASZ TYM WIELKĄ RADOŚĆ AUTORCE!

niedziela, 31 marca 2013

Rozdział 39

Było 5 Komentarzy więc jest 39 :)

-Dzień dobry - usłyszałam cichy głos tuż nademną
-Hej - odpowiedziałam patrząc na chłopaka
   On pochylił się nademną i delikatnie mnie pocałował. Uśmiechnęłam się.
-Mam takie małe pytanko.. - wymruczał mi do ucha kładąc się obok - Czy to znaczyże jesteśmy razem
   Unosze się do góry. Przez chwile patrze się na niego.
-A chcesz? - pytam unosząc brew do góry
-Głupie pytanie  - prycha i przewraca oczami
   Zaczynam sie śmiać, a on patrzy na mnie z uśmiechem. Cmokam go w usta ale on nie pozwala 
mi sie wyrwać. Znów przewraca mnie na plecy
-Przestań wariacie! - Zaczynam się śmiać
-A dlaczego? - pyta przekrzywiając głowe - Teraz jesteś moja i moge bezkarnie cie całować - uśmiecha się
-Tak ale zaraz przyjedzie reszta a my nie jesteśmy ubrani
-No to fajnie że przyjadą a nam co do tego? - pyta chłopak
-No to że wypadałoby im się wytłumaczyć z tego wczorajszego zajścia. Nigdy nie wiadomo co Lizz i Harry mogą sobie ubzdurac a jeśli dodasz do tego jeszcze Liama, Lou i Nialla to wyjdzie ci wręcz mieszanka wybuchowa - mówie a on się śmieje
-No dobra.. Wygrałaś - puszcza mi oko - A gdzie masz ciuchy?
-Shit. - mrucze - zostawiłam w pokoju Lizz - patrzy na mnie zdziwiony - Długa historia.. Musze iść po walizke i odnieść klucz do recepcji..
-Ja pójde - mówi chłopak z uśmiechem - A ty idz się umyć
-Dzięki
-Tylko powiedz gdzie to jest..
-Piętro wyżej, 25
-Ok - cmoka mnie w nos i wstaje
   Kiedy wyszedł, ja wstałam i poszłam do łazienki. Zamknęłam drzwi, umyłam się i owinęłam ciało ręcznikiem. Podeszłam do lustra. Uśmiechnęłam się do samej siebie.
   Może to co się wcześniej stało wyglądało jakbyśmy razem spali ale tak nie jest. Umówiliśmy sie że jak Zayn będzie gotowy to mi powie a narazie chce przestrzegać religii. Ja to rozumiem i dla mnie nie ma problemu. Ciesze się że w końcu sie pogodziliśmy..
-Alex! - usłyszałam krzyk który wyrwał mnie z transu - Przyniosłem walizke
   Podeszłam do drzwi, otworzyłam je i wyszłam
-Wow - szepnął cicho
-Dziękuje - cmoknęłam go w policzek i zaczęłam w niej szukać czegoś w co mogłabym się ubrać. Znalazłam TO i wzięłam kuferek z kosmetykami po czym wróciłam do łazienki.
  Ubrana i umalowana TAK wróciłam do sypialni gdzie siedział chłopak. Usiadłam koło niego. Przeglądał akurat coś w komputerze. Oparłam głowe na jego ramieniu i zaczęłam się przyglądać temu co robi..
***
Cóż mam pisać? Następny dodam za 5 komentarzy :)


sobota, 30 marca 2013

Rozdział 38

Przepraszam że tak długo mnie nie było!
 
 
 
*Alex*
   Leże na łóżku.. Obudziłąm się już z godzine temu i do tej pory nie moge zasnąć.. Płacze.. Mam wielką ochote się do kogoś przytulić ale nie mam do kogo. Nikt przecież się nie zmieści ze mną na tym jednoosobowym łóżku.. Sporo myślałam nad tym co się stało i doszłam do wniosku że jestem głupia bo przecież jego odmienność w niczym nie przeszkada. A jeśli chodzi o to co powiedział to go rozumiem. Sama bym się bała gdyby mi przydażyło się coś takiego. Musze to z nim w końcu wyjaśnić. W sumie to on też może teraz o mnie myśleć niewiadomo co skoro dałam mu do zrozumienia że potrzebuje sexu.. A tak wcale nie jest! Ehh..
   Wstałam. Wiem że jest grubo po północy ale nic mnie to nie obchodzi. Chłopcy będą dopiero rano, a do tego czasu musze się pogodzić z Zaynem! Musze!
 
   Nie brałam walizki bo możliwe że będe tu musiała jeszcz wrócić. Zamknęłam drzwi i już szłam do pokoju Zayna. Nim się obejrzałam, a już pod nimi stałam. Najpierw zapukałam cicho a potem przejechałam kartą i otworzyłam drzwi. Było tam ciemno. Zamknęłam drzwi i weszłam do sypialni. Usłyszałam ciche chlipanie. Zdjęłam z nóg niewygodne szpilki i podeszłam do niego.
-Co tu robisz? - spytał kiedy znalazłam się przy jego twarzy
-Przyszłam porozmawiać. Chce w końcu wyjaśnić sprawy które oboje od kilku miesięcy w sobie dusimy
-Jakie - spytał unosząc głowe do góry
   Przez chwile patrzyłam na jego twarz. Zobaczyłam tam mokre ślady od łez. Wyciągnęłam dłoń w jego kierynku i delikatnie je starłam.
-Przepraszam. Za wszystko. Gdybym wiedziała wcześniej to miałabym czas żeby się do tego przyzwyczaić.. Zawsze dopasowywałam się do chłopaka którego poznałam. Myślałam że jesteś taki jak każdy którego poznałam wcześniej i nie przypuszczałam nawet że możesz mieć coś w środku - po moich policzkach spłynęło kilka łez
-Dlaczego tak myślałaś? - spytał patrząc mi w oczy
-Niewiem - szepnęłam i spuściłam głowe
-Ja też przepraszam.. - spojrzałam na niego - Za to że pomyślałem że komuś to wygadasz..
  Przez chwile między nam panowała cisza. Patrzyliśmy sobie w oczy. W pewnym momencie Zayn odgarnął kilka kosmyków z mojego czoła. Przybliżył się do mnie. Jakaś siła pchała nas ku sobie. Pacałował mnie. Najpierw delikatnie a potem stopniowogo pogłębiał. Uniosłam się tak by było nam wygodniej. On złapał mnie za bluzke i pociągnął w swoją strone. Usiadlam na łóżku. Nie długo pozostałam w takiej pozycji bo chłopak przewrócił mnie na plecy.
 
 
Nawet jeśli całowaliśmy się już kilka razy to nigdy nie czułam się tak dobrze.
-Długo się zbierałem żeby ci to powiedzieć, i sądze że to właściwy moment.. Kocham cię, Alex.. - szepnął a ja się usmiechnęłam
-Ja ciebie też, Zayn - szepnęłam i spowrotem go do siebie przycisnęłam
***
Tadam! Prosiłyście żeby byli razem no i wasze modły zostały wysłuchane! Hihihi :) W sumie to i tak za długo sie na siebie wściekali więc wiecie.. Za kolejny poprosze 4 komentarze :)
Alex
 
 


niedziela, 10 marca 2013

Rozdział 37




W poprzednim rozdziale..

Rozmowa
-Halo?
-Lizz?
-Tak. Alex! Co się dzieje? Czy ty płaczesz? - spytała, a ja usłyszałam strach w jej głosie
-Taa.. Tak - chlipnęłam..
-Boże co się dzieje!
-Ja.. ja niewiem! boże jaka ja jestem głupia! - chlipnęłam i nacisnęłąm na guzik z numerem 1
-Czekaj! Poczekaj chwile! Najpierw powiedz co się stało!
"Lizz, kto to?" - usłyszałam głos Harrego
-Wiesz co? Myśle że Harry z wielką przyjemnością ci opowie
-Ale..
-Nie. Prosze cię tylko o jedno. Czy moge do czasu aż nie przejedziesz, zamiszekać w twoim pokoju?
-Yyy.. No możesz
-Dzięki - powiedziałam i się rozłączyłam
 
   W tym momencie drzwi się otworzyły, a ja wysiadłam. Podeszłam do recepcji i załatwiłam to co było potrzebne żeby uzyskać dostęp do pokoju. Kobieta najpierw patrzyła na mnie niepewnie, a potem zadzwoniła do Lizz i po kilku minutach już miałam karte do nowego pokoju. Na moje szczęscie był on piętro wyżej niż to na którym mieszkał Zayn. Kiedy do niego weszłam, poczułam ulge. Położyłam się na łóżku, a walizke odstawiłam pod ściane. Jakoś tak się złożyło że nawet po dużym kupku czekolady, zasnęłam..
 *Lizz*
-Z kim rozmawiałaś? - spytał się mnie Harry
-Z Alex - odpowiedziałam chowając telefon do torebki
-I co? - spojrzał się na mnie
-A co ma być? A tak pozatym to ty powinieneś widzieć!
-Ale że co?
-Powiedziała że ty będziesz widział co się stało bo ona nie chciała nic mówić. Miała zapłakany głos więc musiało się coś stać..
-Co? A.. nie.. pewnie się pprzesłyszałaś..
-Skoro płakała to musiało się coś stać - mruknęłam - No więc..
-Oj no weź! - jęknął
-Nie no weź tylko gadaj co się dzieje!
-No ale.. - spojrzałąm na niego morderczym wzrokiem - Dobra. Zayn jest prawiczkiem, a Alex myślała że nie jest no i że tak powiem poszli do łóżka ale Zaynowi coś tam nie pasowało no i się wygadał, a potem jak jej nie było to rozmawiał ze mną i Alex chyba usłyszała jak mówił że ona przekazała tą informacje mediom, a dalej to ja nie wiem bo tylko usłyszałam jej krzyk, a Zayn się rozłączył. To by było tak w skrócie - odetchnął po długim monologu
-No to nieźle - mruknęłam - A powiesz mi może dlaczego to cie tak cieszy? - spojrzałam na niego pojejrzliwie
-Mnie? No coś ty!
-Gadaj!
-No bo.. No ich kłutnia jest bez sęsu i mnie to poprostu śmieszy - przygryzł warge, a ja zmarszczyłam czoło
-Teraz ci odpuszcze ale następnym razem już nie
***
Oto rozdział 37. Mam nadzieje że sie podoba. Za kolejny chce 4 komentarze.
Alex :*

wtorek, 5 marca 2013

Rozdział 36

 Weszłam po schodach bo winda akurat była zajęta. Musiałam jak najszybciej pogadać z Zaynem. Podeszłam do drzwi i już miałam je otworzyć ale coś przykuło moją uwagę, a mianowicie głosy dochodzące z środka..
"Stary mówiłeś że dam rade! Co ja ci poradzę! No jak to co zrobiła? Uciekła. Ygh! Wiesz co za takie rady to ja ci podziękuje! Styles kurwa nie pójdę do łóżka z pierwszą lepszą! Rób jak chcesz. Nie! Ty mi już lepiej nie pomagaj bo jeszcze pogorszysz. Yh.. Ciekawy jestem gdzie ona jest.. Pewnie poleciała do Kelly żeby ta to wpuściła do mediów.."
  Tego było już zdecydowanie za wiele! On myśli że ja.. JA! Wpuszczę jego sekret do mediów?!
  Po moim policzku spłynęła jedna, dyskretna łza. Nie wiedziałam na dodatek jeszcze czy tą "pierwszą lepszą" byłam ja czy mówił o kimś innym i tak szczerze to nie miałam najmniejszej ochoty poznać odpowiedzi. Weszłam po prostu do pokoju i stanęłam przed nim siedzącym już w pełni ubranym na zaścielonym łóżku.
-Serio myślisz że mogłabym się wygadać? Co ty o mnie myślisz co? Że kim ja jestem?!
-Hazz.. Zadzwonie później - mówi i chowa telefon
-Nie.. ja wcale..
-No ty przecież wogule nie myślisz! - wkurzyłam się - A ja.. - głos mi się załamał - myślałam że mogę ci ufać.. - Jedna łza spłynęła mi po policzku
  Odwróciłam się i złapałam za rączke od walizki która leżałą na podłodze. Podeszłam do drzwi i spojrzałam na zamurowaną wręcz twarz mulata.
-I żeby było jasne. Twój sekret jest u mnie bezpieczny - wyszłam i zatrzasnęłam z hukiem za sobą drzwi. Pobiegłam do windy ciągnąc za sobą walizke. Wsiadłam do niej i natychmiast wyciągnęłam komórke
 
Rozmowa
-Halo?
-Lizz?
-Tak. Alex! Co się dzieje? Czy ty płaczesz? - spytała, a ja usłyszałam strach w jej głosie
-Taa.. Tak - chlipnęłam..
***
Hejka! Oto i 36 rozdział chociaż był tylo 1 komentarz :( ale że mam dziś czas to dodaje :) A no i uprzedzam że z kolejnym nie będzie już tak łatwo.
 

niedziela, 3 marca 2013

Rozdział 35

 
*Alex*
   Stoje przed lutrem. Dalej nie wierze w to co się stało.. Zayn prawiczkiem?! Spodziewałabym się wszystkiego ale nie tego. Przecież w gazetach i ogólnie wszędzie było że on jest bad boy i że rucha wszystko co się rusza. Dokładnie tak samo jak Hazz. Cholera! Coś mi tu nie gra! Media dużo zmyślają ale żeby aż tyle? Musze pomyśleć, a przy nim na pewno mi się to nie uda. Och.. Rany! Za dużo tego na moją głowe!
   Biore z wieszaka dżinsy i bluzke po czym z kuferka z kosmetykami wyciągam zapasową bielizne i wciągam to wszysko na siebie. Do tego brasoletka. Całość wygląda mniej więcej tak. Przeczesuje włosy, a na usta nakładam błyszczyk.  Wychodze.
   Zerkam w strone łóżka. Zayn leży na nim już ubrany. Ma smutną mine.
biore z szafki telefon i klucz.
-Alex.. - słysze jego głos
   Ignoruje go. Podchodze do drzwi. Naciskam klamke.
-Alex.. Prosze..
  Wychodze z pokoju i trzaskam drzwiami. Czuje się oszukana i zraniona. Możecie zapytać w jaki sposób moge się tak czuć? Przecież nic się nie stało. A no właśnie nie. Stało się. On przecież od dłuższego czasu pokazywał mi że jest gotowy, a tu nagle oznajmia mi że nie chce. Nie rozumiem! Skoro nie chce to niech mi nie daje nadzieji. Ja nie potrzebuje chłopaka od seksu więc po co to zrobił? Lubie go za to kim jest, a nie za to co robi w nocy.
   Schodze po schodach. Nie wiem gdzie ide. Nogi same mnie prowadzą. Nie wiem co robić. Chce mi się płakać ale nie moge. Nie mam łez. Wchodze do dużego pomieszczenia. To taki jakby bar. Siadam w kącie chociaż na sali nie ma nikogo.
-Witam - uśmiecha się przyjaźnie kelnerka  - prosze - podaje mi karte i odchodzi
  Możnaby powiedzieć że to było nic nie znaczące ale jej uśmiech sprawił że pozułam się tak jakoś lepiej. Emanowało od niej ciepłem i pogodą ducha. 
  Zaglądam do karty. Co by tu wziąć? Alkocholu nie wezme bo nie moge się upić a tak się ze mną dzieje jak zamówie sobie jakiegoś drinka. Po godzinie zawsze ktoś mnie musi cholować do domu (czytaj Lizz).
-Czy raczyła się pani już zdecydować - pyta ta sama dziewczyna
-Tak. Poprosze gorącą czekolade z dużą ilością bitej śmietany - mówie i wzdycham
-Robi się ale.. Czy coś się stało? Nie wygląda pani zbyt.. dobrze - mówi i przygląda mi się z delikatym uśmiechem
  Śmieje się delikatnie pod nosem.
-Masz racje. Nie mam powodów do uśmiechu
-Taki powód to się zawsze znajdzie
  Na chwile milkniemy. Ona już chce odchodzić.
-Moge cię o coś zapytać
  Kiwa głową, a ja wskazuje na fotel na przeciwko mnie. Rozgląda się jakby sprawdzając czy nikt jej nie obserwuje. Siada.
-Czy zdażyło ci się kiedyś żeby ktoś bardzo starał się o.. - wzdycham starjąc się dobrać słowa - żeby starał się o adoracje z twojej strony, a w momencie kiedy powiedziałaś tak, on się poprostu wycofał?
-Wiesz.. To znaczy wie pani..
-Żadna pani. - przerywam jej - Alex.
-No więc.. To dość trudny temat. Ja osobiście czegoś takiego nie doświadczyłam na własnej skórze nie doświadczyłam ale coś podobnego tak. Powiem ci tak. Może ON się przestraszył. Może zrozumiał że nie może.
-Ale czego się przestraszył?
-Że cię może stracić. Że kiedy zrozumiesz kim jest to uciekniesz.
"Stracił mnie. Uciekłam."
-I zdał sobie sprawe dopiero teraz? - pytam
-U facetów to różnie jest bo rozumiem że rozmawiamy o facetach - mówi lekko przestrasznona, a ja chichocze.
-Tak.
-No więc powiem ci tak. Przeanalizuj tą sytuacje jeszcze raz. Może wtedy zrozumiesz dlaczego to zrobił a wtedy pogadaj z nim na spokojnie - wstaje
-Dziękuje. - uśmiecham sie, a jej to wystarcza. Znika na chwile, a potem wraca z kubkiem z którego wręczy wylatuje bita śmietana. Stawia na stole i znów odchodzi.
"Może ma racje. Przecież każdy ma jakieś tajemnice, a ta była Zayna. Może nie chciał jej nikomu wyjawić bo czekał na właściwy moment, a ja ten moment przyśpieszyła. Musze z nim pogadać i  to wyjaśnić. Przecież  to mogła być tylko ilizja. Just Illusion.."
********
Rozdział dodany :) A teraz poprosze conajmniej 5 komentarzy do nexta :)
Alex :*

sobota, 2 marca 2013

Potrzebuje pomocy!

Moi kochani! Moja przyjaciółka założyła niedawno bloga i nie ma komentarzy :( a pisze naprawde niesamowicie. Prosze was o przeczytanie i zostawienie jej komentarza :) To tylko 2 krótkie rozdziały + prolog
http://sometimes-normal-life.blogspot.com
Licze na Was!
Alex :*