CZYTASZ=KOMENTUJESZ=OBSERWUJESZ=SPRAWIASZ TYM WIELKĄ RADOŚĆ AUTORCE!

wtorek, 30 kwietnia 2013

Rozdział 42 - OSTATNI


KONIECZNIE PRZECZYTAJ NOTKE POD SPODEM!!!

  -Zayn! Pośpiesz się! - krzykanęłam z sypialni
-No już! - mruknął
  Minęło już kilka miesięcy. Dziś, premiera filmu. Strasznie się boje! Chłopcy też.. Myśle że przydałoby się wam trochę wyjaśnienia w sprawie tego co się ostatnio działo.. No więc tak.
  We Włoszech spędziliśmy kilka dni. Podczas pobytu tam, miałam wypadek. Scarlett zajechała mi drogę i upadłam. Na szczęście nic poważnego się nie stało tzn. mi bo Dave tak się wkurzył że wyrzucił ją z filmu. Ja się z tego powodu bardzo cieszyłam bo w końcu miałam film tylko dla siebie, no i oczywiście chłopców. 
  Po powrocie do L.A. miałam kilka dni wolnego i wtedy to nagrałam teledysk do Best Fiednds Brother. Wyszło genialnie! Potem zagrałam koncert na plaży i poszłam na imprezę organizowaną przez twórcę X-Boxa. Wszyscy poszliśmy. 
  Jeśli chodzi o zdjęcia to nie zdarzyło się nic nowego. Były wzloty i upadki (a już szczeulnie wtedy kiedy Dave musiał po raz kolejny przerabiać scenariusz). Potem, sceny nagrywaliśmy już tylko w studiu. No i dochodzimy do czegoś najważniejszego.. Premiery..
  Wsiadłam do limuzyny zamówionej specjalnie na tą okazje. Bałam się! Znów wielkie tłumy, reporterzy, inne sławy. 
-Nie bój się - szepnął mi do ucha Zayn, siadając tuż obok.
-Ja się nie boje. Nigdy - powiedziałam i zaczęłam grać na telefonie który wyciągnęłam z torebki
-Jasne - zaśmiał się i mnie przytulił
-Ej! - wkurzyłam się Kate - Przez 2 godziny miała robioną fryzurę! Jeśli ją popsujesz to zamiast Oscara dostaniesz co najwyżej kwiaty do trumny!
  Chłopcy zaczęli się śmiać, ja też, a Zayn ze zbolałą miną zabrał rękę.
-Dojeżdzamy - poinformował na kierowca
  Wzięłam głęboki wdech i uśmiechnęłam się. Chłopcy i ich partnerki wysiedli
Liam i Lizz
Lou i Eleonor
Harry i Niall :P
  Spojrzałam na Zayna. Strasznie się szczerzył. Wyszedł, ja za nim. Natychmiast oślepił blask reflektorów. Myśle że teraz rozumiecie dlaczego gwiazdy zakładają okulary na koncerty itp.
  Stoję na czerwonym dywanie. Pod rękę trzyma mnie mój chłopak a przedemną idą moi przyjaciele. Uśmiecham się szeroko i daje się poprowadzić. Dochodzimy do jednej z reporterek.
-Witam. Carmen z New York Magazine - uśmiech się ale widzę że cały czas patrzy na mnie.
-Carmen? - mówie zdziwiona a ona tylko uśmiecha sie szeroko
-Wy się znacie? - spytali
-Tak. To stara znajomość - wyciągam z torebki kartkę z moim numerem telefonu i pozwalam jej na przeprowadzenie wywiadu.
  Co teraz robię? Siedzę w sali kinowej i oglądam film. Co będzie dalej nie wiem ale dla mnie liczy się teraz. I to że jestem szczęśliwa..
*********
  Wszystko ma swój początek i koniec.. Dlaczego właściwie już koniec? Bo nie mam serca do tego bloga. Całe serce wkładam w 
więc jeśli chcecie mnie jeszcze usłyszeć to serdecznie zapraszam! 
  JESZCZE DZIŚ NA NOWYM BLOGU DODAM PROLOG. BLOG JEST WZOROWANY NA BONDZIE! MAM NADZIEJE ŻE BĘDZIE ON LSZY NIŻ TEN!
  Kocham was i czekam z niecierpliwością na wasze opinie na temat tego zakończenia i nowego początku! Liczę na MEGA długie komentarze!

4 komentarze:

  1. No tak... Jak to ładnie ujęłaś... " Wszystko ma swój początek i koniec.." Masz rację. No może nie byłam z tobą od początku, ale za każdym razem z niecierpliwością czekałam na rozdział. Z każdym następnym coraz bardziej kochałam to opowiadanie i jego bohaterów. No, a teraz koniec... Nie no. Może przeżyję. W końcu to nie jedyny blog. Zaraz zabieram się za resztę twojego drugiego bloga. No i szkoda, że już to skończyłaś. Opowiadanie było fenomenalne. Jedno z lepszych, jakie czytałam... No, mniejsza o to. Pozdrawiam, całuję kocham.xD ♥

    ps. http://causeicanloveyoumorethanthisyeach.blogspot.com/ - zapraszam.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz, powiem szczerze, że mnie na maksa zszokowałaś koncem tego bloga. Nie byłąm tutaj od samego początku, bo zaczęłam go czytać po chyba miesiącu od założenia. Nie miaam wtedz jeszcze konta, nie dodawam komentarzy, ale byłam z Tobą. Jest mi strasznie przykro, że już kończysz ;( Byłaś naprawdę świtną pisarką. Twoje opowiadanie było genialne i będzie mi go strasznie brakować. Pozdrawiam i całuję xx

    OdpowiedzUsuń
  3. -Ej! - wkurzyłam się Kate - Przez 2 godziny miała robioną fryzurę! Jeśli ją popsujesz to zamiast Oscara dostaniesz co najwyżej kwiaty do trumny!
    hahha najlepszy moment. szkoda że już koniec a może i dobrze widać w tym blogu że tak jak napisałaś nie masz do niego serca zaraz przeczytam ten prolog

    OdpowiedzUsuń
  4. haha to z tymi kwiatkami mnie rozwaliło
    a poza tym swietny i smutam ze to juz koniec
    :((((((((((((((((( :((((((((((((((

    OdpowiedzUsuń